Na szczycie najlepiej sprzedających się miesięczników królują magazyny poradnikowe.
Na szczycie najlepiej sprzedających się miesięczników królują magazyny poradnikowe. Phoenix Press/Agora/Grupa Burda

Nie szokują, nie prowokują, nie epatują skandalami. Nie są też bardzo drogie, luksusowe, ani wyjątkowo modne. A jednak sprzedają się świetnie i mają rzesze wiernych czytelników. A raczej czytelniczek, bo mowa o kobiecych pismach poradnikowych, które popularnością biją na głowę najbardziej opiniotwórcze tytuły prasowe.

REKLAMA
Wirtualne Media opublikowały kilka dni temu ranking najlepiej sprzedających się polskich miesięczników, stworzony na podstawie danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy. Ci, którzy w ścisłej czołówce spodziewali się luksusowych magazynów o modzie czy samochodach, zawiodą się. Pierwsze kilka miejsc zajmują niedoceniane przez wielu miesięczniki poradnikowe:
wirtualnemedia.pl

Sprzedaż ogółem kulinarnego magazynu „Przyślij Przepis” (Grupa Burda) w październiku 2012 roku wyniosła 430 879 egz. (...) Drugie miejsce zajął także miesięcznik kulinarny o takim samym charakterze, czyli wydawane przez Phoenix Press „Przepisy Czytelników”. Ich wynik w analizowanym okresie wzrósł o 1,55 proc. do poziomu 428 330 egz. Na ostatnim miejscu podium uplasowały się poradnikowe „Dobre Rady” (Grupa Burda). W październiku 2012 roku pismo to sprzedało się w liczbie 402 579 egz. CZYTAJ WIĘCEJ


Kolejne miejsca rankingu również należą do “poradników” dla kobiet: „Kobieta i Życie”, „Świat Kobiety”, „Poradnik Domowy” i „Claudia”. Jak zauważają dziennikarze Wirtualnych Mediów, czasopisma z innych kategorii, czyli luksusowe magazyny dla pań i periodyki shoppingowe, pojawiają się dopiero na 8. i 9. miejscu zestawienia. Jak wytłumaczyć fenomen pism poradnikowych, które sprzedają się w nakładach, o których opiniotwórcze dzienniki czy tygodniki mogą już tylko pomarzyć? Trudno uwierzyć, żeby jedynym powodem ich sukcesu była niska cena.
Panie czytają
– Prasa poradnikowa ma całkiem długą historię. Pierwsze tytuły powstały już w XVIII wieku. Dotyczyły rolnictwa, ogrodnictwa, a także mody – opowiada dr Zbigniew Bajka, medioznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Współcześnie ta grupa tytułów wciąż trzyma się mocno i tak, jak w przeszłości, w głównej mierze jest adresowana do kobiet – mówi dr Bajka. Przyznaje jednocześnie, że także część mężczyzn czytuje poradnikowe magazyny ogrodnicze czy motoryzacyjne. Nie są to jednak nakłady równe popularnym pismom o kosmetykach, zdrowiu, urodzie i prowadzeniu domu.
Jeśli popatrzeć na dane prezentowane na stronie wydawnictwa Bauer, prowadzącego m.in. “Olivię”, “Świat Kobiety” oraz “Kobietę i życie” widać wyraźnie, kto jest głównym odbiorcą tego typu tytułów: są to niemal tylko kobiety. W zależności od tytułu różnią się wiekiem, ale łączy je to, że w większości mieszkają w niewielkich miastach lub na wsi.
Ilona Szajkowska
"Poradnik Domowy"

“Poradnik Domowy” ukazuje się już ponad 20 lat i miał ponad milionowe sprzedaże, więc poradnictwo i poszukiwanie porad nie jest potrzebą charakterystyczną dla naszych czasów.


– Większość czytelniczek to kobiety, ale panowie też się trafiają, również w młodym wieku. Wszystkie przepisy traktujemy na równi. W ostatnim czasie my także zauważamy modę na gotowanie, która skłania młodsze osoby do zainteresowania się kulinariami. Dzięki temu poza tradycyjnymi przepisami, nadsyłanymi przez starsze z naszych czytelniczek, dostajemy też wiele listów z propozycjami dań bardziej nowoczesnych – mówi Katarzyna Błońska z miesięcznika “Przyślij przepis”, który zajął w zestawieniu Wirtualnych Mediów pierwsze miejsce.
Kulinaria i porady od kuchni
– Nasz magazyn w całości opiera się na przepisach czytelników. Oni są jego siłą napędową. Nadesłane teksty redagujemy, a także konsultujemy z osobami, które je przysłały, aby wyjaśnić wszelkie nieścisłości. Pamiętajmy, że w świecie kulinariów diabeł często tkwi w szczegółach – tłumaczy filozofię funkcjonowania pisma Błońska. Podkreśla, że część przepisów jest testowana przez redakcyjną kucharkę i wyróżniana w druku, a czytelnicy są zachęcani do tego, by zawsze przedstawili się i napisali kilka słów o sobie. Dzięki temu wokół pisma skupia się społeczność wiernych fanów.
– Porady zazwyczaj przygotowywane są przez dziennikarzy, choć czasem piszą również eksperci, np. psychologowie. Ale dziennikarze również są specjalistami w swoich dziedzinach, np. redaktorka odpowiedzialna za dział “zdrowie” ma wieloletnie doświadczenie, uczestniczy w sympozjach, seminariach, przeprowadziła setki wywiadów z lekarzami – tłumaczy Ilona Szajkowska z “Poradnika Domowego”. Dodaje też, że magazyn publikuje wywiady ze specjalistami, a także konsultuje artykuły z danego działu z ekspertami – lekarzami, prawnikami, czy weterynarzami.
Poradniki wiecznie żywe
Ilona Szajkowska twierdzi, że popularność tego segmentu prasy nie jest chwilowa. – “Poradnik Domowy” ukazuje się już ponad 20 lat i miał ponad milionowe sprzedaże, więc poradnictwo i poszukiwanie porad nie jest potrzebą charakterystyczną dla naszych czasów – twierdzi. Dodaje też, że w zależności od realiów zmienia się zapotrzebowanie na rodzaj porad. – W kryzysie ludzi interesuje np. to, jak osiągnąć coś małym kosztem, zrobić coś z niczego, a w czasach boomu – jak się pokazać, jak być modnym – mówi.
Szajkowska wspomina też, że w czasach transformacji czasopisma przybliżały Polkom "zachodni" styl życia, przedstawiały nieznane u nas produkty, pełniły rolę edukacyjną. – Im bardzie skomplikowana rzeczywistość nas otacza, tym bardziej szukamy porad – twierdzi moja rozmówczyni.
Dr Zbigniew Bajka zwraca uwagę, że rozwój internetu oznacza wzrost konkurencji dla magazynów poradniczych: – W sieci powstaje coraz więcej, także specjalistycznych portali z poradami np. dla młodych matek, kierowców, itd. Użytkownicy szybko i łatwo mogą tam znaleźć odpowiedzi na nurtujące ich pytania – mówi. Tendencję tę potwierdza Ilona Szajkowska, choć twierdzi, że internet i prasa poradnikowa “współistnieją i uzupełniają się”. – Tradycyjna interakcja z czytelniczkami jest mniej widoczna, natomiast widać wyraźnie wzrost aktywności użytkowników naszej strony internetowej – mówi.
Dr Zbigniew Bajka uważa jednak, że wśród czytelników zawsze będzie wielu tradycjonalistów: – Osoby czytujące magazyny poradnicze to bardzo wierna publiczność. Niezależnie od rozwoju internetu, np. tacy działkowcy będą dalej czytać papierową wersję swoich ulubionych czasopism. Ma ona chociażby tę przewagę nad internetem, że artykuł można sobie wyciąć, schować, pokazać znajomym – kończy dr Bajka.