
Konkordat podpisany między państwem polskim a Watykanem w 1993 roku nie jest respektowany, i to przez obydwie zainteresowane strony. "Okazał się nieudaną próbą przyjaznego oddzielenia państwa od Kościoła" – stwierdza w swoim raporcie ekspert Instytutu Spraw Publicznych.
Z fragmentów analizy Instytutu Spraw Publicznych, które publikuje dziś "Gazeta Wyborcza", wynika, że państwo i Kościół nie przestrzegają zapisów konkordatu. Choćby art. 1, który zobowiązuje strony do poszanowania wzajemnej niezależności i autonomii, wielokrotnie był naruszany.
"Gazeta Wyborcza"
Autor raportu, dr Paweł Borecki z Katedry Prawa Wyznaniowego Uniwersytetu Warszawskiego, wskazuje też na przyczyny takiego postępowania strony państwowej i kościelnej. Jak czytamy, duży wpływ na nieprzestrzeganie konkordatu ma "kunktatorstwo części wymiaru sprawiedliwości i administracji rządowej", które przejawia się w tym, że państwo boi się egzekwować od Kościoła zobowiązania zapisane w traktacie.
Czym jest Konkordat?
Umowa międzynarodowa zawierana między państwem a Stolicą Apostolską, regulująca sprawy interesujące obie strony np.: pozycja Kościoła katolickiego w danym państwie, zapewnienie wolności nauczania religii i wypełniania swojej misji, kwestie własności, ważności małżeństw sakramentalnych, wpływu władz państwowych na obsadę stolic biskupich itp. CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj także: Kościelny biznes. Parafie udostępniają wieże dla anten operatorów komórkowych "GW" zapytała przedstawiciela Kościoła, czy jego zdaniem autonomia między sygnatariuszami konkordatu jest przestrzegana. Ks. Robert Nęcek, rzecznik archidiecezji krakowskiej przekonuje, że tak właśnie jest.
"Gazeta Wyborcza"
Kościół znalazł się ostatnio w centrum zainteresowania z innego powodu. Jak pisaliśmy w naTemat, właśnie zadebiutowała książka "Lękajcie się", w której holenderski dziennikarz opisuje przypadki pedofilii w polskim Kościele. Póki co hierarchowie nie podjęli dyskusji w tym temacie.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
