
Najsłynniejsze polskie schronisko "Samotnia" w Karkonoszach może przestać istnieć w obecnej formie. A istnieje niemal 60 lat. Powstała petycja, aby tak się nie stało. Już raz – 10 lat temu – udało się obronić to miejsce.
Historia "Samotni" sięga 1966 roku, gdy rodzina Siemaszków przybyła nad Mały Staw. I tak to oni od 57 lat prowadzą to słynne schronisko w Karkonoszach.
Istnienie "Samotni" znów jest zagrożone
Przez lata jego gospodarzem był Waldemar Siemaszko – ratownik GOPR, przewodnik, lawinoznawca. Zginął jednak w wypadku samochodowym w lutym 1994 roku. Schronisko nosi obecnie jego imię, a prowadzeniem tego miejsca po jego śmierci zajęły się jego żona Sylwia Siemaszko i ich córka Magda Siemaszko-Arcimowicz.
Niestety "Samotni" po tylu latach grozi zmiana właścicieli. "Drodzy Przyjaciele i Sympatycy Schroniska PTTK Samotnia im. Waldemara Siemaszki - informujemy, że wczoraj, pomimo wszelkich starań z naszej strony, Prezes Spółki Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK Grzegorz Błaszczyk bez podania przyczyn odrzucił naszą ofertę na przedłużenie umowy dzierżawy "Samotni" – napisały kobiety w poście na Facebooku.
Przekazały też podziękowania wszystkim zainteresowanym losem schroniska. "Dziękujemy za życzliwość okazywaną nam na każdym kroku, wsparcie w trudnych chwilach, atmosferę, którą tworzyliście, historie, którymi się z nami dzieliliście. Dzięki Wam "Samotnia" stała się miejscem niezwykłym, pełnym pozytywnej energii, tętniącym życiem, emocjami i wydarzeniami. Zostaniecie w naszych sercach na zawsze" – czytamy.
10 lat temu także chciano pozbyć się dzierżawców "Samotni". Trwa "akcja ratunkowa"
Po tej informacji szybko na Facebooku pojawiła się strona Ratujmy Samotnię 2023. – Musimy, chcemy działać. Wierzymy, że z Waszą pomocą, miłośników i sympatyków tego wyjątkowego miejsca, uda się zmienić to, co się ma wydarzyć już niebawem – przekonują jej twórcy.
Przypominają też, że do identycznej sytuacji doszło już 10 lat temu. "Również wtedy ta sama spółka chciała wyrzucić rodzinę Siemaszków ze schroniska. Dzięki upublicznieniu sprawy przez media i zaangażowaniu przewodników, alpinistów, a także polityków różnych opcji, "Samotnię" udało się uratować" – zwrócono uwagę.
"Nie możemy pozwolić na zniszczenie historii, atmosfery i tradycji kultowego miejsca nad Małym Stawem – przystani przewodników, artystów i wszystkich ludzi gór, prowadzonej przez rodzinę Siemaszków od 1966 roku. Jesteśmy pewni, że jeśli ponownie zmobilizujemy się do działania, możemy osiągnąć wiele" – uważają twórcy grupy Ratujmy Samotnię 2023.
Jak można pomóc uratować "Samotnię"? Organizatorzy akcji proszą, aby napisać swój apel lub skopiować ich wzór (jest dostępny na Facebooku), a następnie podpisać go imieniem i nazwiskiem. Potem trzeba go wysłać na adres: poczta@pttk.pl , koniecznie z kopią do: ratujmysamotnie@gmail.com
"Prześlij niniejszą prośbę do wszystkich swoich znajomych, którzy mogą się przyłączyć!" – apelują miłośnicy kultowego schroniska, które może niebawem przestać istnieć.
Zobacz także