Zubrzyca Górna. Są wynik sekcji zwłok chłopca znalezionego w strumyku.
Zubrzyca Górna. Są wynik sekcji zwłok chłopca znalezionego w strumyku. Fot. NewsLubuski/East News

Nie żyje półtoraroczne dziecko ze Zubrzycy Górnej, które wyszło z domu w środku burzy. Ciało chłopca zostało znalezione w weekend w miejscowym potoku. Śledczy podali, jakie zarzuty postawili opiekunom oraz co pokazała sekcja zwłok dziecka.

REKLAMA

Rodzice dziecka, które utopiło się w potoku, usłyszeli zarzuty

Rodzice dziecka usłyszeli zarzuty z art. 160 Kodeksu karnego, który mówi: "Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

Innymi słowy: rodzice usłyszeli zarzuty związane z narażeniem dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Co więcej, z sekcji zwłok wynika, że 1,5-roczny chłopiec znaleziony w potoku, utonął. Śledczy prowadzą teraz czynności z rodzicami chłopca. – Wstępne wyniki sekcji zwłok potwierdziły tezę, że do śmierci małoletniego pokrzywdzonego doszło na skutek utonięcia – przekazał PAP prok. Krzysztof Bryniarski z Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu.

Jak podała w weekend "Gazeta Krakowska", matka i ojciec dziecka w chwili tragedii byli pod wpływem alkoholu. Jednak według nowych ustaleń Onetu kobieta feralnego wieczora była jednak trzeźwa.

– Pierwsze badanie wykazało, że matka ma 0,7 promila alkoholu we krwi. Kobietę drugi raz zbadano alkomatem stacjonarnym na nowotarskiej komendzie. Tam wyszło, że jest trzeźwa. Dlatego też taki wynik przyjmujemy za ostateczny – wyjaśnił podinsp. Katarzyna Cisło, rzecznik prasowy małopolskiej policji.

Ojciec dziecka był pod wpływem alkoholu

Ojciec 1,5-rocznego chłopczyka faktycznie był pod wpływem alkoholu. Onetowi udało się także ustalić tło dramatycznych wydarzeń. Przypomnijmy: do tragedii doszło w sobotę.

– To była sobota więc ta rodzina z Mikołajem (tak miał na imię zmarły chłopiec) i pozostałą dwójką swoich dzieci poszli do rodziny ojca na jakąś rodzinną okoliczność. Imieniny lub urodziny. Tam napili się pewnie drinka, to nic złego – powiedział serwisowi jeden z mieszkańców Zubrzycy Górnej.

– Później doszło do tragedii zapewne przez nieuwagę, choć ja sam nie potrafię znaleźć odpowiedzi, jak można stracić z głowy tak małe dziecko. Ale moim zdaniem to musiał być po prostu przypadek. Nieszczęśliwy traf – dodał anonimowy rozmówca Onetu, którego zdaniem rodzice nie zostawili malucha celowo bez opieki.