
Twórcy piątej i ostatniej kinowej części przygód Indiany Jonesa z Harrisonem Fordem chyba spodziewali się nieco innego pożegnania tej legendarnej postaci. "Indiana Jones i artefakt przeznaczenia" zarobił dotychczas 369 milionów dolarów. Jego budżet miał opiewać na 330 milionów dolarów plus ok. 100 milionów na reklamę.
"Indiana Jones i artefakt przeznaczenia" to piąta oraz ostatnia część przygód legendarnego archeologa z Harrisonem Fordem w roli głównej. Aktor wielokrotnie powtarzał w wywiadach, że tym razem już naprawdę odwiesza charakterystyczny bat i fedorę, tym samym Indy przechodzi na zasłużoną emeryturę.
Te zapewnienia najwyraźniej nie przekonały wystarczającej ilości widzów, by nowe widowisko Disneya/Lucasfilm można było uznać za sukces.
Strona Bankier.pl podaje, że piąta kinowa odsłona przygód Indiany Jonesa kosztowała studio 330 milionów dolarów plus kolejne ok. 100 milionów przeznaczonych na działania promocyjne.
Jak jednak podaje serwis "Collider" szósty weekend wyświetlania tego obrazu w kinach udowodnił, że Indy nie dawał za wygraną, generując dodatkowe 1,5 miliona dolarów przychodu w samych Stanach Zjednoczonych.
To daje łączny wynik 369 milionów dolarów na całym świecie. To oczywiście ogromna suma, jednak patrząc na ogromny budżet produkcji, jak i koszta związane z jej późniejszą promocją, wszystko wskazuje na to, że piąta część przygód "Indiany Jonesa" okazała się finansową porażką.
Jak podaje serwis Screenrant: "Budżet produkcji plasuje ją na 13. miejscu na liście najdroższych filmów w historii (choć po uwzględnieniu inflacji zajmuje 35. miejsce)". Dla porównania wcześniejsza odsłona jego przygód z 2008 roku, w której szukał kryształowej czaszki, zajęła "69. miejsce po uwzględnieniu inflacji (nie pojawia się w ogóle po jej uwzględnieniu)".
Całościowy wynik "Artefaktu przeznaczenia" czyni go obecnie drugim najmniej dochodowym filmem z całej serii (zaraz po części "Indiana Jones i świątynia zagłady").
W chwili pisania tego tekstu piąta część przygód Indiany Jonesa zdobyła na stronie Rotten Tomatoes wynik 69% wśród krytyków oraz 88% u widzów.
Widzowie mogą w nim zobaczyć szereg scen z cyfrowo odmłodzonym Fordem, które fabularnie zostały osadzone w latach 40. ubiegłego wieku. Później akcja filmu przenosi się pod koniec lat 60.
Jako ciekawostkę można dodać, że to pierwszy raz, gdy fani słynnego archeologa mogą zobaczyć go podczas II wojny światowej (a właściwie na samym jej finiszu).
Warto w tym miejscu wspomnieć, że za finansową klapę uważa się też inne ekranowe pożegnanie postaci granej przez Harrisona Forda, gdy aktor wcielił się po latach w Ricka Decarda w "Balde Runnerze 2049".
Jak podaje serwis Box Office Mojo, film ten zarobił na całym świecie ponad 259 milionów dolarów (przy budżecie 150 milionów).
"Balde Runner 2049" ma obecnie ocenę 88% wśród krytyków filmowych oraz 87% u widowni na stronie Rotten Tomatoes.
