Fot. Podkarpacka policja/miejsce wypadku

Do tragicznego zdarzenia doszło w środę po południu w miejscowości Humniska w woj. podkarpackim. Starsza kobieta potrąciła tam dwóch chłopców. Jeden z nich nie żyje. Są znane nowe fakty ws. tego zdarzenia. Głos zabrali również bliscy jednego z dzieci.

REKLAMA

W środę informowaliśmy, że przed godziną 14:00 w Humniskach na Podkarpaciu doszło do potrącenia dwóch chłopców przez samochód osobowy.

Tragedia na Podkarpaciu. Nowe fakty ws. śmierci 11-latka

– Około godziny 13:50 w miejscowości Humniska na drodze powiatowej doszło do zdarzenia drogowego z udziałem samochodu i dwoje pieszych. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierująca oplem 78-letnia kobieta z dotychczas nieustalonych przyczyn zjechała na pobocze w wyniku czego potrąciła dwoje 11-letnich pieszych idących lewą stroną drogi – przekazał wówczas portalowi eSanok.pl asp. Tomasz Hałka, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Brzozowie.

Dziadek jednego z chłopców: Kubuś był cały we krwi, ale przytomny

Jeden z chłopców o imieniu Kuba został przewieziony do szpitala, ale drugi Paweł – mimo reanimacji – zmarł na miejscu wypadku.

Z dziadkiem chłopca, który przeżył, rozmawiał "Fakt". – Czekaliśmy na wnuczka z obiadem. A tu nagle telefon, że coś się stało blisko domu – powiedział pan Jan, dziadek rannego 11-latka. Chłopiec jest w szpitalu w Rzeszowie.

I dalej opowiadał: – Od razu pobiegłem na miejsce. Kubuś był cały we krwi, oszołomiony, ale przytomny. Karetka zabrała go do szpitala. Jego kolegę przez godzinę reanimowano. Niestety, skonał na oczach swoich bliskich. Teraz wspólnie przeżywamy ten dramat.

Jak podaje na swojej stronie podkarpacka policja, funkcjonariusze pod nadzorem prokuratury wyjaśniają obecnie okoliczności tego tragicznego wypadku. Ustalono, jak już w środę informowano, że kierująca oplem 78-latka potrąciła dwóch 11-letnich chłopców. Kobieta była trzeźwa.

logo

Fot. Podkarpacka policja/miejsce wypadku

78-latka została przesłuchana i potem zwolniona do domu. Na tę chwilę nie usłyszała zarzutów. – Gromadzimy materiał dowodowy. Ustalamy, co było przyczyną zdarzenia. Kobieta była trzeźwa – przekazał z kolei "Faktowi" asp. Tomasz Hałka z brzozowskiej policji.