
Państwowa Komisja Wyborcza otrzymała w piątek wniosek, w którym KW Polska Liberalna-Strajk Przedsiębiorców poinformował o swoim rozwiązaniu i rezygnacji ze startu w wyborach. W siedemnastu okręgach ugrupowanie jednak pojawi się na kartach do głosowania. Ewentualnie oddany na nie głos będzie nieważny.
Przewodniczący KW Polska Liberalna-Strajk Przedsiębiorców Paweł Tanajnno przekazał wniosek Państwowej Komisji Wyborczej, że jego frakcja wycofuje się z wyborów. Komitet ten miał zarejestrowane listy z kandydatami do Sejmu w 17 okręgach i podczas niedzielnego głosowania wciąż będzie na nich widoczny.
Karty, które przyjdzie nam wrzucić do urn, są już wydrukowane i PKW, mimo przyjętej rezygnacji, nie jest w stanie przygotować nowych. Tak więc każdy głos oddany na rozwiązany komitet Polska Liberalna-Strajk Przedsiębiorców po prostu przepadnie.
Jednak ważną informacją jest to, iż jeśli postawimy "X" przy nazwisku kandydata z wspomnianego ugrupowania, a także przy danych osoby, której komitet weźmie udział wyborach - taki głos będzie znów ważny.
Oczywiście komisje obwodowe mają obowiązek informować wyborców, że jeden z komitetów się wycofał, tak więc każda osoba przed wrzuceniem karty do urny powinna być świadoma tego, że głos oddany na frakcję Pawła Tanajno będzie unieważniony.
Polska Liberalna-Strajk Przedsiębiorców zarejestrowała 25 kandydatek i kandydatów na podlaskiej liście z Białegostoku, Suwałk, Grajewa czy Zabłudowa, jak też Szczecina czy Gdańska. Każda z osób, która miała przystąpić do wyborów deklarowała się jako "zarządzający przedsiębiorstwem".
"Gazeta Wyborcza" poprosiła o komentarz rzecznika ugrupowania, Łukasza Mozolewskiego o to, skąd wzięła się decyzja o rozwiązaniu komitetu na dwa dni przed wyborami.
– Podjęliśmy decyzję o rezygnacji z wyborów w proteście, żeby ich nie firmować, bo są niedemokratyczne – przekazał Mozelewski w rozmowie z "GW".
Rzecznikowi Polski Liberalnej-Strajku Przedsiębiorców chodziło o to, że mimo złożonego wniosku ich komitet nie został zarejestrowany jako krajowy. Ponadto przedstawiciele frakcji złożyli oficjalną skargę na przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Sylwestra Marciniaka, jednak ta nie została rozpatrzona.
Stąd właśnie decyzja, by rozwiązać komitet i nie wziąć udziału w wyborach.
Co ciekawe, według "GW" Paweł Tanajno o swojej decyzji miał nie poinformować kandydatów, którzy z list Polski Liberalnej-Strajku Przedsiębiorców mieli ubiegać się o mandaty poselskie.
Więcej informacji wkrótce.
