Fot. Facebook / Ministerstwo Sprawiedliwości

W piątek rano, po wielu dniach powyborczego milczenia, Zbigniew Ziobro wystąpił na konferencji prasowej. – Unia Europejska wraz z tworzącym się nowym rządem chce pozbawić Polaków prawa do decydowania, jakimi samochodami chcą jeździć – oznajmił. Minister sprawiedliwości zapowiedział... wniosek w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego.

REKLAMA

Kuriozalna konferencja Ziobry. "Polsce grozi armagedon!"

– UE chce odebrać Polakom wolność decydowania o tym, czy chcą jeździć samochodami z silnikiem spalinowym, silnikiem diesla, silnikiem benzynowym czy też mają kupować jedynie samochody z silnikiem elektrycznym – grzmiał Zbigniew Ziobro.

Chodzi o decyzję Rady Europejskiej z... marca 2023, którą w czerwcu poparł Parlament Europejski.  Rozporządzenie to przewiduje po 2035 r. zakaz sprzedaży samochodów emitujących dwutlenek węgla.

Co ciekawe, podczas piątkowej konferencji Ziobro mówił o rządach PiS w czasie przeszłym – choć wg oficjalnej linii partyjnej PiS wciąż usiłuje zdobyć sejmową większość. – Jako prokurator generalny i minister sprawiedliwości konsekwentnie sprzeciwiałem się szaleństwu polityki Unii Europejskiej, która uderza w podstawowe interesy i prawa Polaków – stwierdził.

Ziobro zaczął przekonywać, że decyzja o zakazie sprzedaży pojazdów spalinowych za ponad 10 lat "sprowadza na Polaków nieszczęście" i "odbiera Polakom wolność decydowania" w obszarze "swobody komunikacji i przemieszczania się w dzisiejszym świecie".

Według lidera Suwerennej Polski doprowadzi ona "do wykluczenia społecznego" osób, które nie będą mogły kupić samochodu elektrycznego oraz do... bankructw małych i średnich przedsiębiorstw.

Polsce grozi wielka katastrofa, armagedon! – gorączkowo ogłosił minister sprawiedliwości.

W związku z tym, jak oznajmił Ziobro, do Trybunału Konstytucyjnego skierowany zostanie wniosek o sprawdzenie, czy unijne rozporządzenie ws. zakazu rejestracji nowych samochodów spalinowych jest zgodne z polską konstytucją.

– Ufam, że Trybunał Konstytucyjny w sposób rzetelny, wnikliwy – ale też możliwie szybki, bo sprawa jest niezwykle ważna – zajmie się tym niezwykle ważnym problemem, uniemożliwiając nowej koalicji rządowej wcielanie tych zapisów krok po kroku w życie – stwierdził.

Na koniec Ziobro oznajmił, że obowiązkiem polskich polityków jest obrona Polaków "kiedy ktoś chce nam ukraść wolność i pozbawić możliwości swobodnej komunikacji i skazać miliony naszych rodaków na ogłoszenie komunikacyjne. Następnie minister zebrał swoje notatki i szybkim krokiem wyszedł z sali, unikając kontaktu wzrokowego z licznie zgromadzonymi dziennikarzami.

Czytaj także: