
Artur Baranowski pobił rekord w programie "Jeden z dziesięciu". Odpowiedział poprawnie na wszystkie pytania i zdobył 803 punkty. Fani z zapartym tchem czekali na Wielki Finał, który zostanie wyemitowany w piątkowy wieczór. Onet dowiedział się jednak, że słynnego już zawodnika zabrakło na nagraniach. Tymczasem produkcji opublikowała nowy wpis i... ani słowem nie wspomniała o tych sensacyjnych doniesieniach.
Post produkcji "Jeden z dziesięciu"
Kilka godzin przed Wielkim Finałem na oficjalnym profilu programu "Jeden z dziesięciu" pojawił się nowy wpis. "Przypominamy, że dzisiaj o godz. 18:55 zostanie wyemitowany Wielki Finał 140. edycji i nie może was zabraknąć!" – czytamy.
Fanom nie spodobało się to, że produkcja nie odniosła się do domniemanej nieobecności Artura Baranowskiego. Dali temu wyraz w komentarzach. "Żenada ten brak info na temat plotek o panu Arturze"; "Z szacunku dla rekordzisty powinniście przełożyć nagranie Wielkiego Finału"; "Bez Artura robię bojkot i nie oglądam" – pisali.
Sam zainteresowany też nie odniósł się do informacji, jakoby miało go nie być w odcinku finałowym. Przedstawiciele kultowego formatu TVP jak do tej pory również oficjalnie nie wyjaśnili informacji zniecierpliwionym widzom.
Powód nieobecności Artura Baranowskiego
Przypomnijmy, że finał 140. serii "Jednego z dziesięciu" będzie można śledzić od godz. 18:55 w TVP1. Miał w nim wystąpić Artur, który w środowym wydaniu teleturnieju zdobył maksymalną liczbę punktów i pobił rekord programu, którego historia obejmuje niemal trzy dekady.
Jednak w piątek przed południem Onet przekazał, że 28-latek nie zagra. Zgodnie z wyjaśnieniami serwisu, finał programu był nagrywany w miniony weekend w centrum TVP w Lublinie.
Dziennikarz, powołując się na trzy niezależne od siebie źródła, ustalił nieoficjalnie, że 28-letni zawodnik miał problemy z samochodem podczas podróży z województwa łódzkiego na Lubelszczyznę.
– Baranowski nie pojawił się na nagraniu i usłyszeliśmy od produkcji, że nie weźmie udziału w naszym finale z powodu awarii auta – takie informacje przekazał Onetowi jeden z uczestników finałowego składu.
Zobacz także
