
Temat ACTA powoli jakby przygasał. W mediach przykryły go doniesienia ze szczytu UE, a nieprzyjazna pogoda chyba odstrasza od nowych protestów na ulicach. Ale czy to oznacza, że sprawa dobiega końca? Nic bardziej mylnego.
"Uliczne protesty świadczą, że istotna część społeczeństwa, zwłaszcza młodego, uznała za zagrożone swoje podstawowe prawa obywatelskie".
Jutro u Bronisława Komorowskiego na specjalnym spotkaniu w sprawie ACTA ma zjawić się minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski. Wraz z prezydentem i kilkoma innymi zaproszonymi osobami będą rozmawiać na temat stanowiska Polski odnośnie ACTA.
- Do 2013 roku mamy czas na to, aby ewentualnie wyrazić gotowość do ratyfikowania, odbędą się jeszcze debaty - prawdopodobnie w Brukseli. Potem jeszcze przez minimum rok będziemy mieli czas na ewentualne dyskusje. Z mojego punktu widzenia lata 2014, 2015 to w tej chwili najbardziej prawdopodobny czas, jeśli chodzi o ratyfikację.
"Rezultaty tej pracy mogą stanowić transparentny element dalszego procesu decyzyjnego w tej kontrowersyjnej sprawie. Mogłyby być również wykorzystane w trakcie stojącej przed nami dyskusji na forum UE".
Rzecznik wciąż czeka też na informację ze strony premiera Donalda Tuska w sprawie jego oceny efektów, jakie niesie za sobą podpisanie i ewentualna ratyfikacja porozumienia. Te w imieniu szefa rządu ma jej wkrótce przekazać Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

