
Paweł Małaszyński ogłosił, że po 22 latach współpracy odchodzi z Teatru Kwadrat. "Decyzja nie była łatwa, ale w zaistniałej sytuacji i atmosferze, jaka panuje w teatrze od zeszłego roku, uznałem, że nie mogę postąpić inaczej" – przyznał. Zwrócił się z podziękowaniami do dyrekcji i publiczności. Wspomniał także o swoich kolejnych planach.
Od ubiegłego roku nad Teatrem Kwadrat wiszą "czarne chmury". Szersza publiczność dowiedziała się o niewłaściwym traktowaniu aktorów i niejasnościach w funkcjonowaniu placówki z obszernego artykułu na łamach "Gazety Wyborczej".
– W teatrze naruszono podstawowe zasady dysponowania środkami publicznymi – przekazała po przeprowadzonej kontroli Aldona Machnowska-Góra, zastępczyni prezydenta Warszawy.
Tymczasem na profilu Pawła Małaszyńskiego w mediach społecznościowych pojawiło się oświadczenie, w którym aktor poinformował, że to koniec jego współpracy ze wspomnianą placówką.
Małaszyński żegna się z Teatrem Kwadrat
"Drogie koleżanki i koledzy, droga publiczności... odchodzę. Po 22 latach podjąłem decyzję i rozstaję się ze sceną, z którą byłem związany przez tyle lat. Nie zobaczycie mnie już w żadnym spektaklu przy ulicy Marszałkowskiej 138. Od dziś oficjalnie nie jestem już aktorem Teatru Kwadrat" – napisał.
W dalszej części komunikatu Małaszyński wyjaśnił, że "decyzja o odejściu nie była łatwa"." W zaistniałej sytuacji i atmosferze, jaka panuje w teatrze od zeszłego roku, uznałem, że nie mogę postąpić inaczej" – dodał.
Paweł Małaszyński
Zaznaczył, że publicznie nie będzie dokładnie omawiał powodów tego kroku w swojej karierze. Jednocześnie nadmienił, że ma już kolejne plany zawodowe.
"Pozwólcie, że na tę chwilę szczegóły mojej decyzji zachowam dla siebie i nie będę ich komentował publicznie. Jutro też jest dzień. Według zasady: 'Nie skupiaj się na tym, co cię ogranicza, tylko na tym, jakie masz możliwości'. Nadszedł czas, by zacząć pisać nowy rozdział. Przyszedł czas, by zmierzyć się z nowymi teatralnymi wyzwaniami, w innych okolicznościach przyrody, o których już wkrótce będę Was informował" – czytamy.
Na koniec podziękował kolegom i koleżankom z teatru, dawnej dyrekcji, przy tym wspomniał o Andrzeju Nejmanie. Nie zapomniał też o publiczności, która przychodziła oglądać go na deskach teatralnych.
Zobacz także
