
– Mewa odleci i będzie dym – napisał Samuel Pereira na Twitterze. W oczekiwaniu na wybór nowego papieża, na dachu Kaplicy Sykstyńskiej przez większość dnia siedziała... biała mewa. Oczy całego świata czekającego na wybór papieża koncentrowały się na białym ptaku. – Czy to ta sama mewa, która na pożegnaniu BXVI chciała zeżreć gołębia? – pytał na Twitterze wyraźnie rozbawiony Jan Mikruta. Mewa zdążyła odlecieć, zanim z komina buchnął biały dym zwiastujący wybór nowego papieża.
– Jak tej mewie zrobi się ciepło w nóżki i odleci to będzie znak, że dym się zbliża – przewidywał Michał Tracz. Mewa zrobiła błyskawiczną karierę. Dorobiła się nawet własnego konta na Twitterze i Facebooku.
Łukasz Warzecha sugerował wręcz, że gościem "Faktów po Faktach" będzie właśnie osławiony już ptak. Już teraz bowiem zdaniem dziennikarza prawdopodobnie szukają ornitologa, aby wyjaśnił, czy to możliwe, że ptak siedzi tak długo w jednym miejscu. Pytanie jednak, czy wybór nowego papieża nie przyćmi sławy mewy z papieskiego komina?
Samuel Pereira
Dziennikarz
Wojciech Mucha
Dziennikarz
Kataryna
Blogerka

