
Do tragicznego pożaru DPS-u w Przytocku (woj. pomorskie) doszło w niedzielę (10.03) rano. Michał Krzemianowski z miasteckiej prokuratury przekazał PAP, że 24-letni pensjonariusz placówki usłyszał zarzut umyślnego sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób i mieniu o wielkich rozmiarach, którego następstwem była śmierć jednej osoby.
– Jeszcze dziś skierujemy do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na okres trzech miesięcy – oznajmił w poniedziałek prok. Michał Krzemianowski. Śledczy wyjaśnił, że wstępnie posiedzenie Sądu Rejonowego w Miastku, który będzie rozpoznawał wniosek prokuratury, zaplanowano na wtorek (12.03).
Nowe szczegóły w sprawie pożaru DPS-u
Podejrzanym w sprawie jest 24-letni pensjonariusz Domu Pomocy Społecznej w Przytocku. W toku śledztwa ustalono, że podejrzany miał podpalić kurtkę, położyć ją na łóżku i uciec, gdy w pokoju na poddaszu pojawiły się większe płomienie.
W budynku było duże zadymienie, ewakuowano ponad 90 pensjonariuszy. Po przeliczeniu podopiecznych, którzy opuścili pokoje, okazało się, że brakuje jednej osoby. Możliwe, że w trakcie pożaru spał, ale w innym pokoju niż zazwyczaj przebywa.
Niestety, nim został znaleziony, doszło do zatrucia tlenkiem węgla i innymi substancjami powstałymi w trakcie pożaru. Pomimo reanimacji mężczyzna zmarł. Wiadomo, że miał około 50 lat.
Podejrzanemu 24-latkowi grozi nawet 15 lat więzienia
– To wstępne ustalenia dotyczące przyczyny zgonu, które zweryfikuje jeszcze zlecona sekcja zwłok – podsumował prok. Krzemianowski.
24-latka mogą spotkać bardzo poważne konsekwencje. Za zarzucony mu czyn grozi kara od dwóch do nawet 15 lat więzienia.
Przypomnijmy: do pożaru doszło w niedzielę w godzinach porannych, a informacja dotarła do strażaków około godz. 10. Ze względu na duże zadymienie akcja gaśnicza była trudna, a dogaszanie płomieni trwało do godz. 13. Ówczesne ustalenia policji również wskazywały na możliwy udział jednego z pensjonariuszy.
– Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że pożar mógł wywołać jeden z pensjonariuszy. Mężczyzna został zatrzymany. Po zakończonej akcji gaśniczej czynności na miejscu zdarzenia rozpoczną policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej, którzy pod nadzorem prokuratora będą ustalać dokładne okoliczności pożaru – komentował w niedzielę w RMF FM Jakub Bagiński, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Słupsku.
Zobacz także