Eleganckie SUV-y i przestronne limuzyny. Oto czym jeżdżą polscy biskupi.
Eleganckie SUV-y i przestronne limuzyny. Oto czym jeżdżą polscy biskupi. FOT. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Mało kto wie, że gdy papież Franciszek był kardynałem-arcybiskupem Buenos Aires, do pracy jeździł metrem. Dla porównania polscy biskupi gustują raczej w autach i to nie byle jakich, bo SUV-ach i limuzynach. Choć może pojazdy te nie należą do superluksusowych, z pewnością przykuwają oko miłośników motoryzacji.

REKLAMA

W Warszawie rozpoczęło się dwudniowe Plenarne Zebranie Konferencji Episkopatu Polski. Hierarchowie będą zastanawiać się m.in., kto zastąpi abpa Stanisława Gądeckiego i abpa Marka Jędraszewskiego w prezydium Episkopatu. Zgromadzenie wpływowych duchownych przyciągnęło uwagę mediów, które zwróciły uwagę na używane przez nich samochody.

Czym jeżdżą polscy biskupi?

Jak opisuje "Fakt" rodzimi biskupi gustują przede wszystkim w SUV-ach i limuzynach. Według tabloidu przeważają samochody klasy średniej, które, choć dobrze się prezentują, nie zasługują na miano luksusowych.

Największe wrażenie redakcji wzbudził najnowszy model nissana X-trial, którym dysponuje śląska kuria. Cena nowego modelu zaczyna się od 172 tys. zł, a za najlepsza wersja kosztuje nawet 219 tys. zł.

Z kolei Archidiecezja Lubelska może pochwalić się Nowym SUV-em marki KIA. Na tę markę postawił również biskup sandomierski, Krzysztof Nitkiewicz, który nie przyjechał jednak do stolicy "modelem z najwyższej półki". Wybrał skromne sportage IV generacji, wyprodukowane w latach 2016-2021 r.

Kościelni dostojnicy upodobali sobie również auta niemieckich producentów. Biskupi Archidiecezji Białostockiej jeżdżą volkswagenem passatem. Z kolei hierarchowie z Wrocławia podróżują skodą superb, nie najnowszym modelem. Metropolita łódzki kardynał Grzegorz Ryś, wymieniany w gronie potencjalnych faworytów do prezydium Episkopatu, również jeździ skodą.

Warto dodać, że nie wszyscy duchowni wybrali się na spotkanie samochodami. Niektórzy hierarchowie przybyli na nie pieszo lub taksówkami.

Zmiany na szczytach polskiego Kościoła

W marcu dobiegnie końca kadencja abp. Stanisława Gądeckiego jako przewodniczącego KEP oraz abp. Marka Jędraszewskiego jako jego zastępcy – przekazał ks. Leszek Gęsiak, cytowany przez Deon.pl.

W wyścigu o prestiżowe stanowisko uczestniczy ponad 100 polskich biskupów. Biorąc pod uwagę medialną aktywność i popularność, faworytem mógłby być wspomniany kard. Grzegorz Ryś, który cieszy się również sympatią Watykanu. W Episkopacie mają funkcjonować trzy frakcje: konserwatywna, liberalna i – lawirująca między dwiema poprzednimi – środkowa.

Według aktywisty Roberta Fidury liberałowie "to zwolennicy reform papieża Franciszka, w tym np. oczyszczenia Kościoła z patologii", ale są to w większości biskupi pomocniczy, którzy nie podejmują najważniejszych decyzji. Działacz, w przyszłości pokrzywdzony seksualnie w Kościele, obstawia, że ważne stanowiska przypadną reprezentantom frakcji "centrowej".

Przeciwnego zdania jest prof. Stanisław Obirek, wedle którego to liberałowie mają dziś szanse na przejęcie prezydium Episkopatu. – Polacy już wiele razy pokazali, że nie chcą takiego zabetonowanego Kościoła. Jeden z sondaży dawał biskupom dwa procent poparcia społecznego. Dziś mniej, niż 30 proc. katolików chodzi do kościoła. Te dane jasno pokazują, że ten twardy kurs, jaki przez ostatnie lata dzięki Gądeckiemu dominował, już się wyczerpał – podsumował teolog.

Czytaj także: