Sroka zapytała Kaczyńskiego o badanie wariografem. Wymowna reakcja prezesa PiS.
Sroka zapytała Kaczyńskiego o badanie wariografem. Wymowna reakcja prezesa PiS. Fot. Wojciech Olkusnik/East News
Reklama.

W piątek po godz. 12 sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa rozpoczęła przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego. Po godzinie, która upłynęła głównie na składaniu wniosków formalnych, doszło do swobodnej części wypowiedzi świadka, a następnie do pytań ze strony członków organu.

Zapytano Kaczyńskiego o badanie wariografem

Szefowa komisji Magdalena Sroka zapytała m.in. czy prezes PiS zgodziłby się na przesłuchanie z użyciem wariografu. Pytanie oburzyło posłów PiS, a odpowiedź lidera partii była stanowcza. – Nie widzę podstaw, żebym miał się godzić. Nie jestem o nic podejrzany – powiedział Kaczyński, dodając, że "to pytanie o charakterze prowokacyjnym". Następnie polityk oznajmił, że "sprawa Pegasusa była z punktu widzenia tej pozycji, którą zajmowałem, marginalna".

Warto zaznaczyć, że w okresie objętym śledztwem komisji Kaczyński był wiceprezesem Rady Ministrów i przewodniczącym Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych. Oznacza to, że w badanym przez organ okresie odpowiadał za bezpieczeństwo Polski.

Kaczyński zeznaje przed komisją

– Z szefami odpowiednich służb, czy z ministrem koordynatorem miałem takie relacje, że poinformowaliby mnie o kwestiach inwigilacji ważnych osób – przyznał na przesłuchaniu lider prawicy.

– Według mojej wiedzy nie było sytuacji, żeby osoby zajmujące wysokie funkcje państwowe, były celem inwigilacji przez służby. Gdyby tak było, to zostałbym o tym poinformowany – dodał Kaczyński.

Szef PiS został również zapytany przez Tomasza Trelę, kiedy i od kogo dowiedział się o sprawie Pegasusa. – Nie przypominam sobie tego. Nie pamiętam, czy to była sprawa, o której się dowiedziałem z wiadomości powszechnych, czy z innego źródła. Nie przywiązywałem do tej sprawy większej wagi. Uznawałem to za element kampanii prowadzonej przez antypaństwowe siły – odparł polityk.

Problem z przysięgą

Na samym początku przesłuchania prezes PiS oświadczył, że nie jest w stanie złożyć przyrzeczenia, ponieważ... nie może powiedzieć wszystkiego, co wie. Jak podkreślił, na te okoliczność powinien uzyskać wpierw zgodę od premiera. – Dokument musi być dostarczony. Albo składam przyrzeczenie z zastrzeżeniem – zaznaczył Kaczyński.

– Jako komisja nie odebraliśmy w sposób właściwy przyrzeczenia od świadka. Popieram wniosek formalny, aby na podstawie artykułu 12 skierować wniosek do sądu o zastosowanie kary porządkowej wobec świadka Kaczyńskiego – ogłosił Marcin Bosacki z PO. Transmisja z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego jest dostępna na kanale Kancelarii Sejmu na You Tubie.

Czytaj także: