
Zbigniew Ziobro próbuje usprawiedliwić swoje poparcie w głosowaniu nad ACTA z 24 listopada 2010 roku. Problem w tym, że posiłkuje się wyrokiem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 24 listopada 2011 roku i pismem od unijnego komisarza z 5 stycznia 2012 roku.
REKLAMA
Partia Zbigniewa Ziobry, Solidarna Polska próbuje zaistnieć w mediach na wiele sposobów. W styczniu jej posłowie pobili chyba rekord w liczbie konferencji prasowych - w styczniu było ich trzydzieści jeden. W środę rzecznik klubu, Patryk Jaki wyzwał Janusza Palikota na pojedynek wiedzy o internecie. Teraz na fali protestów przeciwko umowie ACTA chce zyskać przywódca partii. Twierdzi, że poparł umowę, bo został oszukany przez komisarza ds. handlu Karela de Guchta.
Jak Zbigniew Ziobro za ACTA głosował
Z wielkim smutkiem przyjąłem fakt, że komisarz na moje pytanie, czy ACTA jest zgodna z Kartą praw podstawowych, powiedział nieprawdę. Wysłał mi odpowiedź w styczniu, czyli długo po wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, stwierdzającym, że ACTA jest niezgodna z KPP! To skandal!
Parlament Europejski 24 listopada 2010 roku głosował nad rezolucją potępiającą tryb pracy nad tą międzynarodową umową. Europarlamentarzyści opowiedzieli się przeciw rezolucji, a walnie przyczynili się do tego Polacy. Potępić ACTA chcieli tylko posłowie z SLD, przeciw rezolucji (czyli za ACTA) głosowała większość posłów PiS, PO i PSL. Czerwony przycisk nacisnął wtedy jeszcze wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Teraz tłumaczy się, że został oszukany przez unijnego komisarza ds. handlu. Na wysłane 18 listopada 2011 roku pytanie o zgodność ACTA z Kartą Praw Podstawowych (której zresztą rząd PiS nie chciał zaakceptować). Odpowiedź przyszła 5 stycznia 2012 roku. -ACTA jest w pełni zgodna z odpowiednim prawodawstwem UE (...) oraz obecnie także z Kartą praw podstawowych Unii Europejskiej - czytamy w piśmie z biura komisarza de Guchta. Ale sześć dni po wysłaniu interpelacji głos w sprawie ACTA zabrali sędziowie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i orzekli, że zapisy umowy są sprzeczne z Kartą Praw Podstawowych.
Spójrzmy jednak na chronologię: Ziobro wysłał pismo do komisarza ds. handlu rok po głosowaniu w Parlamencie Europejskim. Chcieliśmy spytać, dlaczego Ziobro usprawiedliwia się pismem, którego w momencie głosowania jeszcze nie było. Niestety polityk stanowczo odmówił nam komentarza.
(...)należy przyjąć do wiadomości, że 90% posłów w 90% przypadków nie ma najmniejszego pojęcia o tym, nad czym głosuje CZYTAJ WIĘCEJ
To już kolejny polityk, który próbuje wytłumaczyć, dlaczego głosował za ograniczającą wolność umową. 24 stycznia Marek Migalski, europoseł Polska Jest Najważniejsza na swoim blogu napisał, że 90 procent posłów opiera się na pracy sprawozdawców z partii. Tłumaczył, że przy wielkiej ilości aktów prawnych nad którymi pracuje Parlament Europejski posłowie nie są w stanie zapoznać się ze wszystkimi dokumentami. Pozostaje mieć nadzieję, że posłowie mniej swojego czasu będą poświęcać na, jak pisze Migalski, bywanie w mediach czy knucie w swojej partii. Jak pokazuje przykład Zbigniewa Ziobry, politykowanie też nie zawsze wychodzi im na dobre.

