Prezes Stowarzyszenia Polska Wódka: To jest mit, że Polacy piją więcej niż inne nacje

Luksusowa, Wyborowa, Pan Tadeusz- wódki mające prawo używać tytułu "Polska Wódka"
Luksusowa, Wyborowa, Pan Tadeusz- wódki mające prawo używać tytułu "Polska Wódka" Fot: mat.prasowe
– Często słyszę w debatach, że musimy stworzyć polską Nokię albo polskie Lego. Zawsze odpowiadam: powiedzmy sobie szczerze: Polska kojarzy się na świecie z Wałęsą, Wojtyłą i... wódką – przekonuje w rozmowie z naTemat prezes Stowarzyszenia Polska Wódka Andrzej Szumowski.


Kiedy pojawił się pomysł utworzenia Stowarzyszenia Polska Wódka?

Andrzej Szumowski: Pierwsze przymiarki to był 2005 i 2006 rok. Muszę powiedzieć, że to obcokrajowcy zwrócili uwagę na fakt, że w Polsce nie ma takiej organizacji stowarzyszającej wszystkie osoby i firmy, którym zależy na promocji prawdziwie polskiego trunku. Pamiętam, mój były szef, pan Cesar Giron, prezes firmy Wyborowa S.A. powiedział mi wtedy: "Słuchaj Andrzej, musimy powołać takie stowarzyszenie. Polska wódka musi mieć polską twarz". I w końcu ją dostała.


Wcześniej nie istniały podobne organizacje?

Kiedy tworzyliśmy Stowarzyszenie Polska Wódki co prawda funkcjonowała organizacja reprezentująca firmy sektora spirytusowego, ale nie wszystkie. W potoku wielu różnych zadań i celów wódka była tam mało eksponowana. Uważając, że jest to absolutnie arcyważna sprawa i że nie należy rozmywać polskiej wódki w innych wyrobach spirytusowych, zdecydowaliśmy o utworzeniu Stowarzyszenia.



A właściwie po co nam ono?

Stowarzyszenie należy oceniać jako ideę służącą promocji i ochronie interesów polskiej wódki w kraju i na świecie. To jest statutowy cel naszej działalności, a pisząc ten statut wzorowaliśmy się na bardzo doświadczonej organizacji jaką jest Scotch Whisky Association. Naszym zadaniem jest promowanie wódki z oznaczeniem "Polska Wódka", ale także każdej produkowanej w Polsce, na rynkach zagranicznych, co leży przecież w interesie każdego Polaka. Przykłady? Ostatnio brałem udział w misjach gospodarczych w Meksyku i Kolumbii, byłem też w Brazylii z panem ministrem Radosławem Sikorskim i w Chinach i Portugalii z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Wczoraj miałem okazję uczestniczyć w forum kadry menedżerskiej Executive Club, gdzie rozmawiałem z prezydentem Kwaśniewskim, a już 4 kwietnia jadę do Buenos Aires. Słowem – staram się być wszędzie tam, gdzie mówi się o polskiej gospodarce, o perspektywach jej rozwoju, co służy budowaniu wizerunku Polski na arenie międzynarodowej.


Da się ocenić skuteczność takich działań promocyjnych?

Efekty działań promocyjnych są trudno mierzalne, ale chcę podkreślić fakt, że powstanie Stowarzyszenia Polska Wódka zbiegło się w czasie z debatą i głosowaniem w Parlamencie Europejskim nad unijną definicją wódki. Wówczas Stowarzyszenie stało się naturalnym partnerem polskich władz i dyplomacji w staraniach o utrzymanie klasycznej definicji tego trunku, jaka od wieków funkcjonuje w tej części świata. Wtedy po raz pierwszy polska wódka stała się elementem zabiegów dyplomatycznych na arenie międzynarodowej, co także świadczy o naszej skuteczności.

Polski rząd liczy się dziś z głosem Stowarzyszenia?

Oczywiście, od momentu powstania jesteśmy konsultowani, wyrażamy swoje opinie na tematy podatku akcyzowego, zmian ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz rzecz jasna promocji. Sam jestem członkiem Rady Gospodarki Żywnościowej oraz Zespołu ds. Promocji Polskiej Żywności przy ministrze rolnictwa. Poza tym, za wkład w budowanie wizerunku Polski za granicą otrzymałem od ministra spraw zagranicznych odznaczenie "Bene Merito". Można powiedzieć, że polska wódka trafiła na polityczne salony.







Nie chce się wierzyć, że politycy są tak chętni do współpracy...

Nie ukrywam, że na początku spotykałem się z ich strony z takim lekkim zdziwieniem i nie było pozytywnego nastawienia. Tłumaczę sobie, że to dlatego, bo jesteśmy społeczeństwem pełnym kompleksów. Jeśli mowa o alkoholu, jesteśmy trochę zaściankowi i zakłamani. Nasi politycy nie rozumieli, że alkohol to produkt jak każdy inny, a może nawet ważniejszy ze względu na natychmiastowe skojarzenie z Polską. Na szczęście ta postawa się zmienia. Teraz dostrzegam więcej zrozumienia.

A jak działania polskiego Stowarzyszenia przyjmowane są przez zagraniczną konkurencję? Ostra rywalizacja?

Naturalne jest, że każdy kraj, który słynie z alkoholu, posiada podobne organizacje. Chociażby w Rosji, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii zrzeszyli się lokalni producenci. Oczywiście podpatrujemy wzajemnie swoją działalność i korzystamy z ciekawych pomysłów, a na arenie międzynarodowej silnie konkurujemy promując własne alkohole. Współdziałamy zaś w tematach wspólnych dla branży spirytusowej.

Ze wszystkich działań najważniejsze dla stowarzyszenia są te związane z nową definicją "Polskiej Wódki"?

Tak, należy uznać, że to dla nas priorytet. To obszar nowy, bo ustawa regulująca oznaczenie geograficzne weszła w życie dopiero 13 stycznia, ale w ciągu trzech lat poprzedzających jej zatwierdzenie Stowarzyszenie było aktywnym uczestnikiem dyskusji i uzgodnień.

W ramach definicji "Polskiej Wódki" przekonujecie, że jej smak wyróżnia nas na tle innych trunków. Zastanawiam się, czy rzeczywiście ta różnica jest aż tak wyczuwalna...

Jasne, że jest. To tak jakby porównać brandy z koniakiem. Proszę zwrócić uwagę, że jeszcze w latach 80. były próby produkowania polskiej wódki za granicą, ale to się nie powiodło, bo i żyto nie jest takie, i woda, i technologia produkcji. W Polsce za tym specyficznym smakiem stoją pokolenia gorzelników i techników, które zdobywały doświadczenie. Poza tym, gdyby tak naprawdę nie było różnicy w smaku, to nie mówilibyśmy, że szwedzka, rosyjska czy fińska wódka szczególnie się wyróżnia.

Mówi pan o wódce z zaangażowaniem i powagą. Mam jednak wrażenie, że spora część społeczeństwa takiej powagi nie podziela. Wódka jest kojarzona z pijaństwem i traktowana bardziej z przymrużeniem oka niż jako dobro narodowe.

To jest mit, bo Polacy wcale nie piją więcej niż inne nacje. Powiedziałbym nawet, że w ostatnich latach w Polsce zmniejsza się skala zjawiska nadużywania alkoholu. Prędzej można to zaobserwować w Wielkiej Brytanii i w Niemczech. Kiedyś panował pogląd, że wódka równa się alkoholizm, ale na szczęście społeczeństwo, decydenci i media odchodzą od tego. Pięć lat temu zorganizowaliśmy pierwszą w dziejach tego kraju Galę Polskiej Wódki, na której gościliśmy przedstawicieli władz, dyplomacji, środowisk opiniotwórczych. Odbiór był bardzo pozytywny. Proszę popatrzeć, jak bogata jest nasza literatura, jak tam subtelnie i ciepło mówi się o wódce. Z radością obserwuję, że na ten trunek coraz częściej patrzy się jako na element kultury, tradycji i historii.

A co pan odpowie tym, którzy twierdzą, że powinniśmy promować na przykład innowacje technologiczne, a nie alkohol?

Niepoważni są ci, którzy niepoważnie o wódce mówią i piszą. Wystarczy spojrzeć, jaką rolę ma wódka w gospodarce i w budowaniu rozpoznawalności Polski na świecie. W Meksyku, gdzie króluje tequila, nie ma miejsca na żarty, bo uznaje się, że bagatelizowanie alkoholu świadczy o pewnej niedojrzałości. Często słyszę w debatach, że musimy stworzyć polską Nokię albo polskie Lego. Zawsze odpowiadam: powiedzmy sobie szczerze: Polska kojarzy się na świecie z Wałęsą, Wojtyłą i... wódką.

Doczekamy się, że będzie podawana na salonach, tak jak teraz serwowana jest w restauracji Atelier Amaro [otrzymała ostatnio gwiazdkę Michelin - red.] zamiast wina?


Ależ ona już trafiła na salony. Żeby daleko nie szukać: na wspomnianej gali Executive Club w Sheratonie wódka była nie tylko podawana, ale i konsumowana. Polska wódka serwowana jest w polskich ambasadach na całym świecie, towarzyszy najważniejszym wydarzeniom w kraju. Jeśli mówimy o polskiej kuchni, to ja sobie jej nie mogę wyobrazić bez wódki. Do arcypolskich potraw, takich jak tatar, śledź w oleju czy schabowy, nic nie pasuje tak jak kieliszek dobrze zmrożonej wódki. Wspólnie z Karolem Okrasą i protokołem dyplomatycznym MSZ i restauracją Belvedere stworzyliśmy program "Akademia dyplomatyczna polskiej kuchni i wódki" adresowany do dyplomatów akredytowanych w Polsce. Poza tym, toasty, zgodnie z protokołem dyplomatycznym, wznosi się szampanem, białym winem albo wódką. Ta obecność na salonach już jest zauważalna. Wali się mit o tym, że szczytem finezji jest podanie wina. Tak samo wykwintna jest wódka.

Nowa definicja ma trzy miesiące. Możemy już mówić o pozytywnych efektach?

Możemy, bo kilku producentów już zadeklarowało przystąpienie do programu promocyjnego "Polska Wódka", czyli to oznaczenie będzie wykorzystywane. Wiem także, że dzięki wypowiedziom w mediach i artykułom prasowym zaczyna ono żyć i funkcjonować w świadomości konsumentów. Jestem przekonany, że zaobserwujemy efekty w danych sprzedażowych w kraju i za granicą. Trzeba jednak pamiętać, że my dopiero rozpoczynamy proces promocji i na takie skutki trzeba będzie jeszcze poczekać.

Jak długo?

Z kampanią to jest tak jak z budowaniem wizerunku państwa za granicą. Ona się rozpoczyna i nigdy nie kończy. Scotch Whisky Association działa prawie 100 lat i tak długo trwa ich kampania. Nie mówię, że wypromowanie polskiej wódki zajmie nam aż 100 lat. Wierzę, że znaczące efekty będzie widać już za lat kilka. Marzy mi się, by udział polskiej wódki w stosunku do ogólnej produkcji tego trunku był znacznie większy. Marzy mi się, by ekspert wynosił 90 proc. produkcji, tak jak jest np. w przypadku francuskiego koniaku. Chcę zwrócić uwagę, że promocja to nie jest problem wyłącznie producentów. Zaangażować muszą się wszyscy: władze, organizacje, ale i obywatele. Każdy powinien być ambasadorem polskiej wódki.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Polacy sprzątają Himalaje. Andrzej Bargiel wziął worki i poszedł na lodowiec. "Ilość śmieci szokuje"
MOTO 0 0Skoda Kodiaq, Karoq, Kamiq. Nazwy podobne, ale auta różne. Najlepiej wyjaśnia to… Krystyna Czubówna
Fundacja Citi Handlowy 0 0Organizacje pozarządowe otrzymały wsparcie. Pomoc ma trafić do m.in. migrantów
ASZdziennikMotorola 0 07 pomysłów na wieczór, które są tak fajne, że aż szkoda ich nie wrzucić na Insta
0 0Możesz się pozbyć boomboxa. Ten niezniszczalny głośnik stanie się sercem każdej imprezy
0 0Przebranie Tosi na szkolny konkurs na ustach wielu Polaków. Zareagowała sama Tokarczuk
0 0"Patologiczna sytuacja". O tym problemie bezpłodnych singielek w Polsce mówi świat
0 0Tusk opublikował poruszający film. Nagranie pokazuje jego najważniejsze osiągnięcia
0 0"Chyba to nie mój świat". Tyszkiewicz już rozczarował się pracą w Senacie
dad:HERO 0 0"Trzeba mieć do kogo wracać..." płk Kruczyński z GROM o tym, jak być komandosem i ojcem
0 0Czy kobiecy sutek zgorszył Moneta? Wyprosili matkę, teraz się tłumaczą