
W niedzielę w Turcji odbyły się wybory lokalne. Według niepełnych jeszcze wyników, kandydaci konserwatywnej rządzącej partii AKP, której liderem jest prezydent Recep Tayyip Erdogan, przegrywają z socjaldemokratyczną opozycją z CHP w czołowych tureckich miastach. – Lokalne wybory to nie nasz koniec, to punkt zwrotny – komentuje Erdogan.
Wybory lokalne rozpoczęły się w niedzielę o godzinie 7 na wschodzie Turcji i o godzinie 8 w pozostałej części kraju (godz. 7 czasu polskiego). Do oddania głosu uprawnionych było ponad 61 milionów osób w 81 prowincjach.
Triumf tureckiej opozycji w wyborach lokalnych
Wyniki pokazują, że opozycja będzie sprawować władzę w najważniejszych tureckich miastach, m.in. Stambule i stołecznej Ankarze. Według częściowych wyników, które opublikowała państwowa agencja Anadolu, rządząca AKP i jej główny sojusznik będą musieli oddać władzę w "19 kluczowych gminach, w tym w dużych miastach Bursa i Balikesir na uprzemysłowionym północnym zachodzie". Prezydencka AKP utraciła nawet niektóre konserwatywne bastiony.
Już w niedzielę burmistrz Stambułu Ekrem Imamoglu z CHP ogłosił swoje kolejne wyborcze zwycięstwo. W przemówieniu do zwolenników, oznajmił, że niedzielne wybory wyznaczają moment odnowy demokracji. Rządzący miastem od 2019 roku Imamoglu, przekazał, że ma przewagę miliona głosów po przeliczeniu 96 proc. kart wyborczych. Jego głównym konkurentem był były minister środowiska z rządzącej AKP Murat Kurum.
"Jedyny polityk, który trzykrotnie wygrał z Erdoganem"
Jak dodaje Politico, Imamoglu jest postrzegany jako prawdopodobny kontrkandydat Erdogana w walce o władzę centralną. Jego kolejne zwycięstwo w Stambule, gdzie obecny prezydent Turcji rozpoczynał swoją karierę polityczną, ma symboliczny wymiar.
Zdaniem dr Selin Nasi z European Institute w London School of Economics, kluczową rolę podczas wyborów odegrały czynniki ekonomiczne. – Konserwatywni wyborcy ukarali AKP przy urnach wyborczych za kryzys związany z kosztami życia – stwierdziła ekspertka. Przypomnijmy, że w lutym średnioroczny wskaźnik inflacji wyniósł ok. 67 proc.
Specjalistka jest przekonana, że niedzielne wybory "tchną nowe życie" w CHP, a także wzmocnią pozycję Imamoglu. W 2019 roku wspomniany polityk wygrał wybory na burmistrza dwukrotnie, po tym jak władze anulowały wynik głosowania. "To jedyny polityk, któremu udało się trzykrotnie wygrać z Erdoganem" – podkreśla dr Nasi.
Erdogan: To nie nasz koniec
Do wyników głosowania odniósł się już prezydent i szef AKP Recep Tayyip Erdogan. W nocnym przemówieniu oświadczył, że nie są one dla jego ugrupowania satysfakcjonujące. Polityk zapowiedział też "rozważenie przesłania do narodu" oraz podjęcie odpowiednich kroków. – Lokalne wybory to nie nasz koniec, to punkt zwrotny – zapewnił w Ankarze.
Turecki przywódca przyznał, że to demokracja jest zwycięzcą niedzielnych wyborów, zapewniając, że wola narodu zostanie uszanowana. Erdogan zwyciężył w wyborach prezydenckich rok temu. W nocy z niedzielę na poniedziałek oznajmił, że wraz z wyborami lokalnymi zakończył się w Turcji cykl wyborczy, "który wyczerpał gospodarkę" Turcji. Kolejne wybory prezydenckie i parlamentarne odbędą się tam w 2028 roku.
Wybory nie obyły się bez incydentów. Z informacji tureckiego resortu zdrowia wynika, że co najmniej jedna osoba zginęła, a 12 zostało rannych w starciach w prowincji Diyarbakir na południowym wschodzie kraju.
Zobacz także
