Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz/ Agencja Gazeta

Gdy słuchałem hymnu, pamiętam, że odczuwałem wiele emocji naraz. I dopiero po pewnym czasie docierało do mnie, co tak naprawdę się działo.

REKLAMA
Że stałem na tym podium, najwyżej i grano mi Mazurka. Przeżywałem wtedy chyba nie mniejsze emocje niż tuż przed swoją ważną próbą. Cały się trząsłem, był stres, była adrenalina. Ciężko to wszystko określić, w jakikolwiek sposób opisać.