Fot. Małgorzata Kujawka/ Agencja Gazeta

Najpiękniejszy dla mnie był ten moment, w którym jako piłkarz reprezentacji słyszałem hymn po raz pierwszy.

REKLAMA
Dokładnie pamiętam ten mecz. Graliśmy z Francją w 2000 roku, to był mój debiut. To doświadczenie bardzo na mnie wpłynęło. Jak się słucha hymnu narodowego, to w takim momencie po prostu skacze adrenalina i właściwie wydaje się, że rozgrzewka była niepotrzebna. Jego dźwięk wytwarza w człowieku takie dodatkowe wibracje. Szczególnie na ważnych turniejach i przy dużej liczbie kibiców.