
Tak. W Ameryce. Heather Peters, mieszkanka Los Angeles dostała 9867 dolarów odszkodowania za to, że jej hybrydowe auto potrzebowało więcej paliwa niż obiecywał sprzedawca. Amerykanka wyraziła nadzieję, że do sądów wpłynie lawina pozwów od wprowadzonych w błąd klientów. Sprawdziliśmy, czy fala pozwów ma szanse dotrzeć do Polski.
REKLAMA
Pani Peters jest prawniczką, dzięki czemu sprawnie porusza się po meandrach różnych ustaw. Udało jej się uzyskać odszkodowanie od wielkiego koncernu w sprawie, która mogła by się wydawać przegrana. Jednak w amerykańskich warunkach tego typu wyroki zapadały już wcześniej.
Najgłośniejszym odszkodowaniem tego typu było 250 tyś. dolarów dla Stelli Liebeck w 1994 r. Amerykanka poskarżyła się w sądzie, że poparzyła się kawą w jednej z restauracji. Twierdziła, że nie dotarła do niej informacja, że kawa jest gorąca. Od tej pory, praktycznie we wszystkich restauracjach sieciowych na świecie znajduje się informacja, że kawa w kubku może być gorąca.
Postanowiliśmy sprawdzić, czy w Polsce możliwe jest uzyskiwanie odszkodowań w podobnych przypadkach. Zapytaliśmy rzeczniczkę Urzedu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o to, czy możemy ubiegać się odszkodowanie, gdy znajdziemy się w sytuacji Heather Peters. Odpowiedz była jednoznaczna - możemy. Polskie prawo gwarantuje nam możliwość roszczeń z powództwa cywilnego wobec sprzedawcy. Jeśli nasz samochód pali więcej niż było napisane w folderach reklamowych czy nawet w ustnych zapewnieniach sprzedającego, to na nim spoczywać będzie obowiązek udowodnienia, że nie wprowadził nas w błąd. O wiele większą skuteczność osiągnęlibyśmy poprzez złożenie pozwu zbiorowego. Małgorzata Cieloch z UOKiK przestrzega jednak, że sąd weźmie pod uwagę środowisko w jakim żyjemy, nasz domniemany stopień świadomości otaczającego nas świata. Zawsze bowiem sąd będzie zakładał, że ma do czynienia z podmiotem rozumnym.
O szansę na wygraną w podobnym procesie zapytaliśmy Tomasza Szczepułę z witryny odszkodowania.net, który zawodowo zajmuje się uzyskiwaniem odszkodowań dla klientów. Ekspert oznajmił, że nigdy nie podjąłby się takiego zadania, gdyż jak mówi "Polska nie Ameryka". Nasze prawo, choć teoretycznie daje nam możliwość walki o swoje racje, dobra konsumencje, to w praktyce uzyskanie odszkodowanie od dilera w takim przypadku byłoby niemożliwe. Należałoby by bowiem udowodnić przed sądem szkodę, jaką ponieśliśmy w wyniku wprowadzenia w błąd. Polska nie Ameryka.
