
Premier i para prezydencka tradycyjnie już złożyli Polakom świąteczne życzenia. – W tym roku pogoda zrobiła nam primaaprilisowy kawał. Ale to od nas zależy, ile wiosny będzie w naszych domach i sercach – mówił prezydent Bronisław Komorowski.
Święta Wielkanocne dają nam wiarę, że wszystko co złe kiedyś przeminie. Czy to mróz na dworze czy przeciągający się kryzys i zawierucha na świecie. W te święta lepiej niż na co dzień wiemy, że w końcu przyjdzie słońce, wiosna i lepsze czasy. W te święta - lepiej niż na co dzień - wiemy, że w końcu przyjdzie słońce, wiosna i lepsze czasy.
Również Bronisław Komorowski, wraz z żoną Anną, odniósł się do niezbyt pięknej pogody, chociaż jego życzenia wydają się cieplejsze, niż te od premiera.
Święta Wielkiejnocy kojarzą się nam z klimatem i nastrojem wiosny. W tym roku pogoda zrobiła nam jednak primaaprilisowy kawał. Ale to od nas zależy, ile wiosny będzie w naszych domach, w naszych sercach, ile tam będzie radości i nadziei. Życzymy siły w pokonywaniu wszelkich trudności, spokoju, spełnienia marzeń i optymistycznego spojrzenia na świat.
Prezydent, mimo śniegu zalegającego na ulicach, życzył też Polakom "udanego śmigusa-dyngusa". – Niech on będzie źródłem radości i dla oblewających i dla oblewanych. Wesołego Alleluja – mówi Komorowski wraz z żoną Anną.



