Prezydent włącza się do gry o ACTA

Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Obejrzałem w Faktach TVN materiał o dwugłosie premiera i prezydenta w sprawie ACTA. Okej, różnice zdań się zdarzają. Tyle, że to nie pierwszy raz. Spotkanie prezydenta z ministrami: sprawiedliwości, kultury, administracji i cyfryzacji oraz z Rzecznikiem Praw Obywatelskich od razu zostało odebrane jako próba przejęcia inicjatywy.


Prezydent w sondażach bije rekordy popularności. Już dawno przegonił premiera. Kontrowersyjna umowa ACTA to dobry sposób na zwiększenie popularności. Bronisław Komorowski, jak poinformowała Joanna Trzaska-Wieczorek z Kancelarii Prezydenta, był zainteresowany uzyskaniem klarownej i jasnej odpowiedzi, na ile umowa handlowa ACTA może stanowić zagrożenie dla wolności obywatelskich.

Prezydent stoi także na stanowisku, że należy z całą stanowczością i w jasny sposób oddzielić odpowiedzialność internautów, odpowiedzialność użytkowników internetu od odpowiedzialności firm, podmiotów, które zajmują się udostępnianiem w sieci poszczególnych materiałów.

Takie słowa nie brzmią zbyt optymistycznie. To moim zdaniem krytyka rządu. Ambasador w Japonii podpisał przecież ACTA, a premier mówił niedawno, że nie ulegnie brutalnemu szantażowi, chociaż potem, jak się wydaje, łagodził stanowisko. Tak jak Michał Boni.


Oczywiście prezydent robi to w ściśle określonym celu. Przypomnę, że Bronisław Komorowski miał być tylko notariuszem. Przynajmniej taki plan miał Donald Tusk. Sam nie wystartował w wyborach prezydenckich, bo wiedział, że inny kandydat Platformy Obywatelskiej pokona śp. Lecha Kaczyńskiego. Po 10 kwietnia sytuacja trochę się skomplikowała, ale Komorowski i tak został prezydentem.

Tyle, że już wielokrotnie pokazał, że nie zamierza być notariuszem. Krzysztof Skórzyński przypomniał najważniejsze sprawy - odesłanie ustawy o cięciach w administracji do Trybunału Konstytucyjnego, OFE czy nawet ostatnią złośliwość przy podpisywaniu ustawy o kwotowej waloryzacji emerytur. Prezydent podpisał ustawę, ale jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.

Wybory prezydenckie dopiero na przełomie wiosny i lata 2015 roku. Bronisław Komorowski zdaje sobie sprawę z tego, że wcale nie musi być kandydatem Platformy Obywatelskiej. Ale to już inny temat.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

POZNAJ DADHERO.PL

0 0Po rozwodzie też możesz być dobrym ojcem. Musisz pamiętać o kilku rzeczach – wiem z doświadczenia
MOTO 0 0Czy McLaren naprawdę jest tak kosmiczny, jak wygląda? W środku od razu zaskakuje jedna rzecz
POPKULTURA 0 0Zepsuliście mi serial, na który czekałam! "Batwoman" miała być hitem, a jest porażką
0 0Gdańsk z prestiżową nagrodą. Miasto rządzone przez Dulkiewicz dostanie 50 tys. euro
0 0500+ już się wypaliło. Wystarczył rok, by w Polsce żyło prawie pół miliona więcej skrajnie biednych
HYDEPARK 0 0Nie mogłem w to uwierzyć. Dostałem nagrodę za najlepszy tatuaż na najważniejszej imprezie
0 0Pierwsza taka seria podcastów w Polsce. Ich tematami będą dziennikarskie śledztwa

NA ŚWIECIE

POLECAMY 0 0"Nokaut przez KO". Wyjaśniamy, dlaczego na Pomorzu to PiS przegrało wybory
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Na marszałka Senatu tylko Brejza! PO nie może zmarnować funkcji trzeciej osoby w państwie
0 0Startował w Gdańsku, teraz znokautował rywali na Podkarpaciu. Tajemnica sukcesu Grzegorza Brauna
TYLKO W NATEMAT 0 0Był kandydatem KO do Sejmu. W tej komisji dostał okrągłe zero głosów, chociaż głosował na... siebie