
Czesław Kacprzak z Łodzi musi zapłacić 50 tys. zł. Tylko dlatego, że z osobą, która ma tak duży dług łączy go to samo nazwisko. To kolejny z długiej listy komorniczych błędów.
REKLAMA
"Doszło do przypadkowego zbiegu imion i nazwisk. Niestety, prawo nie obliguje komorników do weryfiakcji numerów PESEL" – powiedziała dla "Rzeczpospolitej" Beata Wojtasiak, rzecznik Sądu Okręgowego w Białymstoku po tym, jak okazało się, że kolejny komornik po prostu pomylił nazwiska dłużników.
Ofiarą błędu stał się Czesław Kacprzak z Łodzi. W 2009 roku spółdzielnia mleczarska z Grajewa wystąpiła z wnioskiem o egzekucję długu wobec osoby, która nazywała się w ten sam sposób. Dłużnik miał jednak inny numer PESEL i mieszkał w innym mieście. Nie przeszkadzało to komornikowi, który nakazał zapłatę 50 tys. zł.
Czesław Kacprzak nie zdążył spłacić należności. Zmarł niedługo po tym, gdy się o niej dowiedział. Sprawę wyjaśniła jego córka. Zanim jednak sprawa została wyjaśniona, Kacprzakowie mogli stracić nawet 400 tys. zł. W międzyczasie chcieli bowiem sprzedać sklep. Nie znaleźli kupców, bo w księgach wieczystych widniało zadłużenie.
O błędach urzędników i prawie niszczącym przedsiębiorców w naTemat bloguje Marcin Kołodziejczyk:
Więcej w "Rzeczpospolitej"


