Tomasz Terlikowski
Tomasz Terlikowski Fot. Maciej Swierczynski / Agencja Gazeta

Od kilku lat niemal bezustannie słyszymy o zapaści gospodarczej i widmie niewypłacalności, które krąży nad kolejnymi państwami. Co zrobić, żeby wreszcie przezwyciężyć niedający wytchnienia kryzys ekonomiczny? Zdaniem Tomasza Terlikowskiego odpowiedź na to pytanie jest dość oczywista. – Jeśli Europa chce przeżyć, musi powrócić do religijności – pisze dziennikarz.

REKLAMA
W najnowszym numerze "Frondy" ukazał się tekst Terlikowskiego, w którym stwierdził on, że źródłem kryzysu gospodarczego, w jakim pogrążył się Zachód, jest odwrót od chrześcijaństwa. Porzucenie nauk Chrystusa uniemożliwia dojście do poprawnej koncepcji osoby ludzkiej. Bez niej, z kolei, nie da się ukształtować autentycznej demokracji oraz wolnego i godnego człowieka rynku.
Postępująca laicyzacja – jak zaznaczył publicysta – oddala więc Europejczyków od prawdziwego dobrobytu, sprzyjając występowaniu kolejnych szkodliwych zawirowań gospodarczych. Sytuację może naprawić jedynie powrót do religijności.
Tomasz Terlikowski

Pytanie, które możemy sobie zadać, brzmi tylko: jaka to będzie religia – islam czy chrześcijaństwo? Z punktu widzenia nowoczesności, wolnego rynku czy wolności obywatelskich nie może być wątpliwości, że wybór może być tylko jeden: chrześcijaństwo!"


źródło: fronda.pl
Do chrześcijaństwa, jak przypomniał Terlikowski, nawiązywali już ojcowie Wspólnoty Europejskiej.
Tomasz Terlikowski

Zamysł twórców Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, choć wyrażony w języku ekonomicznym, był w istocie głęboko chrześcijański. Chcieli zbudować taką przestrzeń europejską, której nie będzie groziła kolejna wielka wojna, ale także, która wolna będzie od ideologicznych szaleństw tak nazizmu, jak i komunizmu. Jedyną podstawą ideową, która takie zadanie mogła unieść, było zaś chrześcijaństwo, i to bardzo konkretnie w wersji katolickiej.


źródło: fronda.pl

Niestety, do głosu zaczęły z biegiem czasu dochodzić poglądy odbiegające od chrześcijaństwa, które doprowadziły chociażby do rozpowszechnienia się postaw hedonistycznych i odejścia wielu osób od wiary w Opatrzność Bożą. Zanikaniu wiary towarzyszy często "zamykanie się na życie". Efektem tego procesu jest np. kryzys demograficzny.
Tomasz Terlikowski
Fronda.pl

Już teraz we wszystkich krajach Europy podwyższany jest wiek emerytalny, a ekonomiści przewidują, że za trzydzieści, czterdzieści lat emerytury w ogóle nie będą wypłacane, bo zwyczajnie nie będzie ich miał kto wypracowywać. Najbardziej pesymistyczni eksperci przewidują, że homo economicus w ogóle nie będzie mieć dzieci, a w efekcie powstanie nie tylko europejska dziura demograficzna (którą błyskawicznie zaleją muzułmanie), ale też świat pozbawiony relacji i pusty.

Co ciekawe, kluczową rolę chrześcijaństwa w historii europejskiego sukcesu cywilizacyjnego dostrzegło, zdaniem Terlikowskiego, wielu chińskich intelektualistów. Prof. Zhao Xiao stwierdził np., że chrześcijańska wiara w Sąd Ostateczny daje odpowiednią motywację do oparcia swoich zachowań na moralnej podporze, dzięki której gospodarka rynkowa może owocnie funkcjonować.
– U podstaw sukcesu Zachodu leży zatem, zdaniem chińskich komunistów, antropologia chrześcijańska, a szerzej chrześcijańska wizja świata: z wiecznym piekłem, które uświadamia odpowiedzialność za własne czyny, z osobową koncepcją Boga, wizją grzechu pierworodnego i zbawienia – zaznaczył Terlikowski.
Przeczytaj także nasz obszerny wywiad z Tomaszem Terlikowskim.

Jest telewizyjnym gladiatorem. Kiedy jego twarz pojawia się na ekranie, słupki oglądalności rosną samoczynnie. Potrafi miażdżąco krytykować ludzi, z którymi się nie zgadza, a jednocześnie wciąż utrzymuje dobre relacje z tymi, którzy chcą z nim rozmawiać. O co walczy Tomasz Terlikowski? Dlaczego od lat nie schodzi z czołówek serwisów? I czy pomodlił się za Owsiaka? Katolicki publicysta w szczerej rozmowie z naTemat. CZYTAJ WIĘCEJ


źródło: Fronda.pl