
Prezydent Poznania Ryszard Grobelny zamieścił na Facebooku fotomontaż, którym chciał uczcić swoje urodziny. Problem w tym, że obraz, który – jak informuje Grobelny – wykonała agencja Milian Press, jest łudząco podobny do plakatu reklamującego serial "Dr House". W internecie od razu pojawiły się pytania o to, czy firma, bądź sam Grobelny, nabyła prawo do przerobienia plakatu i wykorzystania go w celach reklamowych. Agencja Milian Press w rozmowie z naTemat odpowiedziała na wątpliwości internautów.
Niedługo po opublikowaniu fotomontażu na Facebooku wybuchła dyskusja dotycząca prawnej strony tego nietypowego zabiegu promocyjnego. Czy agencja Milian Press, której nazwę Grobelny zamieścił przy kreacji, wykupiła prawo do przerobienia i wykorzystania plakatu reklamującego serial "Dr House"? Czy też prezydent Poznania usiłował poprawić swój wizerunek, posługując się bezprawnie zmodyfikowanym zdjęciem?
Agencja Milian Press wyjaśniła nam, że fotomontaż miał być tylko prezentem wysłanym Grobelnemu z okazji urodzin. W środę jeden z portali internetowych, informując o 50. urodzinach prezydenta Poznania, podał jego adres mailowy i dopisał, że internauci mogą przesłać mu ciekawe życzenia. Agencja Milian Press przerobiła więc plakat promujący "Dr. House'a" i wysłała fotomontaż na podany adres.
– To był zwykły żart, nie spodziewałam się, że fotomontaż zostanie gdzieś opublikowany. Nikt nie pytał o zgodę na zamieszczenie go na Facebooku ani nie uprzedzał, że wykorzysta materiał w ten sposób – powiedziała Ilona Gibek z Milian Press. W związku z tym, że fotomontaż miał być tylko nieprzeznaczonym do jakiejkolwiek publikacji żartem połączonym z życzeniami, agencja nie prosiła właściciela plakatu o zgodę na przerobienie go i wykorzystanie w celach reklamowych.
Fotomontaż wyraźnie odróżniają od oryginalnego plakatu tylko dwa elementy. Twarz prezydenta Poznania oraz gwiazdka widoczna w jego klatce piersiowej. Pochodzi ona z logotypu "POZnań. Miasto know–how", który widoczny jest m.in. na oficjalnej stronie miasta.
Do sprawy odniósł się także Rzecznik Prasowy Miasta Poznań, który w komentarzach odpowiedział na wątpliwości internatuów.
O sprawie pisał także AntyWeb oraz Maciej Budzich na blogu Mediafun.
