Iwan Demianiuk, podczas procesu w 1988 roku
Iwan Demianiuk, podczas procesu w 1988 roku USHMM Photograph #65266, courtesy of Israel Government Press Office

W niemieckim domu opieki zmarł 91-letni John Demjaniuk, który w zeszłym roku został uznany za winnego współudziału w 28 tysiącach morderstw. To jeden z ostatnich zbrodniarzy hitlerowskich, który został osądzony.

REKLAMA
Pochodzący z Ukrainy Iwan Demianiuk był strażnikiem w obozach w Trawnikach, Flossenbuergu, Treblince i Sobiborze. Był tam odpowiedzialny za obsługę komór gazowych. To z tego okresu wzięło się określenie "Iwan Groźny", nadane mu ze względu na niesamowite okrucieństwo z jakim traktował więźniów. Po wojnie uciekł do Stanów Zjednoczonych, otrzymał nawet amerykańskie obywatelstwo. Pozbawiony go później, został oddany władzom Izraela. Po dwuletnim procesie skazano go na śmierć, jednak Sąd Najwyższy Izraela oczyścił go z zarzutów.
Demjaniuk wrócił do Stanów i odzyskał obywatelstwo. Pojawiły się jednak nowe dokumenty z dowodami winy strażnika. Na ich podstawie niemiecka prokuratura wystąpiła o ekstradycję, a sam Demjaniuk stracił ponownie amerykańskie obywatelstwo. W 2009 roku został przewieziony do Monachium, gdzie usłyszał zarzut o współudział w 27 900 morderstwach. Dwa lata trwał proces, w którym Demjaniuk utrzymywał, że jest niewinny a dokumenty podrobiło KGB. Próbował też pokazać, że jest tak chory, że proces nie powinien być kontynuowany. W powszechnej opinii Niemców to był teatr przygotowany przez oskarżonego i jego obserwatorów. 12 maja 2011 roku w obecności Demjaniuka sędzia Ralph Alt odczytał wyrok: winny, skazany na pięć lat więzienia. Jednak ze względu na wiek wypuszczono go z aresztu i na apelację oczekiwał w domu spokojnej starości. Tam zmarł.