Blogerzy krytykują raport "Blogerzy w Polsce 2013"
Blogerzy krytykują raport "Blogerzy w Polsce 2013" Fot. Shutterstock

Zbadać polską blogosferę nie jest łatwo. Kolejny raz podjęli się tego eksperci. Wyniki raportu "Blogerzy w Polsce 2013", co najmniej zaskakujące, szybko zostały skrytykowane przez samych blogerów. Dlaczego pierwsze miejsce w zestawieniu najpopularniejszych blogerów zajmuje Martyna Wojciechowska, której blog od dawna jest "martwy" – pytają? – Ta sytuacja tylko pokazuje, że umiejętność analizowania danych ze zrozumieniem nie stoi w Polsce na najwyższym poziomie – odpowiada prezes PBI Andrzej Garapich.

REKLAMA
To kolejne już badanie polskiej blogosfery. Autorami projektu są dr Tomasz Baran z UW i GG Network SA oraz dr Anna Miotk z Newspointu. Zrealizowano je na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna w lutym bieżącego roku.
Już we wstępie autorzy ostrzegali, że wyniki raportu "Blogerzy w Polsce 2013" niejednokrotnie są zaskakujące i budzące zróżnicowane emocje. Trudno się z nimi nie zgodzić. Badanych internautów powyżej 15 roku życia (próba N=988) pytano m. in. jakich znają blogerów choćby ze słyszenia, jak często czytają blogi, czy są źródłem informacji, mają wpływ na swoich czytelników.

Kilka wizualizacji graficznych, choć nieco od siebie różnych, rysuje ten sam schemat. Nieważne, czy chodzi o zestawienie najpopularniejszych blogerów "ze słyszenia" w ujęciu całościowym, w grupie tylko tych, którzy blogi czytają, cz też tylko tych, którym blogi są obce. Czołówka wygląda podobnie w każdym z tych zestawień. Martyna Wojciechowska, Katarzyna Tusk, Anna Mucha, Maja Sablewska.
logo
http://pbi.org.pl/aktualnosci/Blogerzy%20w%20Polsce%202013%20%2818kwi13%29.pdf

Autorzy zaznaczyli, że słowa "blog" lub "bloger" nie są obce większości internautów (szacuje się, że liczba internautów w wieku 15+ to ok. 17 milionów osób). 2/3 z nich regularnie blogi czyta. Z analizy wynika, że zdecydowanie największą popularnością cieszą się blogerzy-celebryci, którzy niekoniecznie są szczególnie płodni w swojej blogowej twórczości. Głównym wyznacznikiem popularności blogera jest jego popularność w świecie "zewnętrznym", powiedzenie "od zera do blogera" w przypadku ogólnej popularności schodzi na dalszy plan. Jednocześnie blogerzy są odbierani pozytywnie, stanowią cenne źródło informacji.
Definicja blogera
przyjęta w badaniu

„Bloger to osoba który prowadzi (pisze) bloga w internecie. Blog, to rodzaj serwisu internetowego, który zawiera uporządkowane chronologicznie wpisy oraz zazwyczaj posiada też możliwość dodawania komentarzy przez czytelników. Blog ma charakter dziennika. Na blogu są regularnie zamieszczane różne treści. Mogą to być teksty ale także zdjęcia albo nagrania, czy filmy wideo. Blog jest prowadzony przez jednego autora lub zespół redakcyjny. Blog ma zazwyczaj bardzo osobisty charakter i opisywane na nim fakty często przeplatają się z opiniami i poglądami autora. Blogiem nie są wpisy na Facebooku czy też filmy wideo publikowane na Youtube.” CZYTAJ WIĘCEJ


Jednak wraz z publikacją raportu (po raz kolejny) blogerzy wytykali prowadzącym badanie niedoskonałości. A tych nie zabrakło nawet mimo tego, że autorzy konsultowali się w sprawie rapotu z samymi blogerami (np. Paweł Opydo, Tomasz Tomczyk). Ten pierwszy w swoim komentarzu do raportu pisze, że autorzy uwzględnili ich uwagi, jednak nie wszystkie. Paweł Opydo zarzuca autorom, że eksponowanie Martyny Wojciechowskiej jest błędem, gdyż swojego bloga od dawna nie aktualizuje.
Paweł Opydo
Zombie samurai

Czyli: badacze postanowili, że zapytają internautów, czy znają ze słyszenia Martynę Wojciechowską i na podstawie tego uznali, że jest ona najbardziej znaną polską blogerką, mimo, że bloga w ogóle nie prowadzi. Genialne. […] Efekt jest taki, że wyniki są zwyczajną bzdurą i trudno ten raport traktować jakoś szczególnie poważnie. CZYTAJ WIĘCEJ


Głos w tej sprawie zabrała także Natalia Hatalska. Pochwaliła inicjatywę i wyraziła umiarkowane zrozumienie dla autorów raportu "Blogerzy w Polsce 2013", gdyż blogosferę bardzo trudno zbadać. Również krytykuje zestawienie w raporcie "blogerów-celebrytów", argumentując, że powinno się badać "blogerów, a nie gwiazdy". Orzekła, że jeśli tak rozumiemy pojęcie "blogera", to wyniki zawsze będą zafałszowane. Zwróciła też uwagę, że niekoniecznie popularność blogera ma wpływ na siłę jego perswazji. Powołując się na inne badania stwierdziła, że mniejsze grupy czytelników są bardziej podatne na rekomendację autorów blogów.
Natalia Hatalska

W praktyce oznacza to, że Grzegorz Marczak z Antyweb może być bardziej wpływowy niż Ashton Kutcher, choć skala świadomości ich marki wśród internautów jest tak naprawdę nieporównywalna. CZYTAJ WIĘCEJ


Ile głosów, tyle opinii. Postanowiliśmy udzielić głosu krytykowanej stronie i zapytać o zdanie Andrzeja Garapicha, prezesa Polskich Badań Internetowych, odpowiedzialnych za dystrybucję raportu "Blogerzy w Polsce 2013".
Zdążył pan zapoznać się już z krytyką?
Andrzej Garapich: Oczywiście.
Co pan na to?
Ta sytuacja tylko pokazuje, że umiejętność analizowania danych ze zrozumieniem nie stoi w Polsce na najwyższym poziomie. To trudna sztuka, której na ogół nie uczy się w szkołach.
Czytając raport oraz jego krytykę mam wrażenie, że spór toczy się głównie o definicję "blogera", ewentualnie o złe formułowanie pytań.
Oczywiście. Definicja jest tu kością niezgody. Rozważaliśmy ujęcie w myśl którego blogerem jest ten, kto sam siebie tak nazywa. Jednakże finalnie przyjęliśmy, że blogerem jest ktoś, kogo internauci za blogera uznali, to najbezpieczniejsza i najpełniejsza definicja.
Jak pan prywatnie zdefiniowałby słowo bloger?
Autor publicznie udostępnianego pamiętnika. Dziś to bardzo szerokie pojęcie. Jest wiele różnorodnych blogów, serwisów które mają swoje platformy blogowe. Dlatego zapytaliśmy, kogo internauci uznali za blogera.
Przeczytaj też: Co sprzedają blogerzy?
Skoro poprosiliście niektórych blogerów o konsultację, dlaczego nie zastosowaliście się do wszystkich ich uwag? Mówię tu o powtarzanym przez nich zarzucie umieszczenia Martyny Wojciechowskiej na szczycie rankingu.
Martyna Wojciechowska spełnia definicję, którą przyjęli autorzy badania. Internauci uznali ją za blogera. Nie wnikam, co z tego wynika. Pojawiały się nazwiska innych dziennikarzy. Dlaczego tylko dla niej mielibyśmy robić wyjątek? Wielu dziennikarzy prowadzi blogi. Z różnych motywacji - jako komentarz do danej sprawy, rozwinięcie artykułu czy umieszczają na blogu tekst swojego autorstwa, który wcześniej publikowany był gdzieś indziej. Dziennikarze to mają to do siebie, że dużo piszą.
Dlaczego robić wyjątek dla Martyny Wojciechowskiej? Choćby dlatego, że jej blog jest "martwy", na co zwrócili uwagę inni autorzy.
Oczywiście podczas analizowania wyników badań można było przyjąć argument, że w zestawieniu odrzucimy tych, którzy od x miesięcy niczego nie publikowali. Ale spójrzmy na przykład Edwina Bendyka. To moim zdaniem świetny bloger. W swojej twórczości miał ostatnimi czasy trzymiesięczną przerwę. Czy to oznacza, że nie jest już blogerem?
A co z "blogerami-celebrytami"? Nie każdy uważa ich za blogerów.
Należałoby rozpocząć dyskusję o tym, którzy autorzy stali się sławni dzięki blogowaniu, a którzy wsławili się w innych dziedzinach, a następnie zajęli się prowadzeniem bloga. Są tacy, którzy niechętnie patrzą na tych "blogerów-celebrytów" i to jest problem. Trzeba zaakceptować i jednych, i drugich.
Natalia Hatalska komentując badanie użyła malowniczego porównania (rozwinięcie tutaj). Stwierdziła, że z blogami jest tak jak z afrykańskimi wioskami, które dzieli spora odległość i brak silnej komunikacji. To środowisko bardzo zróżnicowane, przez to trudniej je zbadać.
Oczywiście. To bardzo trudne. Mamy wiele blogów artystycznych - autor pisze, lecz nikt tego nie czyta. Mamy blogi martwe. Poruszające bardzo zróżnicowaną tematykę. To skomplikowane środowisko.
To już kolejny raport, który blogerzy skrytykowali, lub wyśmiali. Zakładam, że powstaną kolejne badania. Czy wtedy uwzględnicie więcej ich wskazówek, czy jednak musi być pewna granica?
Albo robimy badanie blogerów, albo czytelników tych blogów. Badanie przeprowadzono też wcześniej na reprezentatywnej grupie Polaków, a nie
Metodologia

Badanie zostało zrealizowane na ogólnopolskim panelu badawczym ARIADNA w lutym 2013 roku. Struktura próby tożsama ze strukturą polskich internautów w wieku 15 lat i więcej ze względu na płeć, wiek, wykształcenie, wielkość miejscowości zamieszkania oraz korzystanie z wiodących serwisów internetowych wg danych PBI/Megapanel. Liczebność próby N=988 osób. CZYTAJ WIĘCEJ

internautów. Wnioski były podobne. Pytając czytelników, będziemy otrzymywać takie, a nie inne odpowiedzi.
Kto jak kto, ale popularny bloger na blogosferze to się zna.
Nie przeczę. Tylko tu jest ten konflikt. Blogerzy krytykując raport są na pozycji autorów-piszących. Trzeba też przedstawić stanowisko czytających. Wyniki raportu byłyby inne, gdyby w badaniu brali udział blogerzy.
Kto ma rację w tym sporze?
Jedni i drudzy. Nie ma jednego słusznego podejścia do opisywania blogosfery. Broniłbym się przed stwierdzeniem, że do badania blogów służy jedna metoda. Sposoby na mierzenie popularności blogów są różne, tak jak same blogi są bardzo zróżnicowane, każdy ma swoją specyfikę.