
Plaża, słońce, rewolucja - opuszczone przez turystów afrykańskie kraje chcą odzyskać ich zaufanie. Obniżają ceny i zapewniają, że jest bezpiecznie i spokojnie. Sprawdzamy, czy warto wracać do Egiptu i Tunezji.
REKLAMA
Tunezja zaprasza do siebie. Afrykański kraj chce odzyskać zaufanie turystów po wprowadzeniu w marcu zeszłego roku stanu wyjątkowego. Wydarzenia w Tunezji zapoczątkowały arabską wiosnę – falę protestów, która doprowadziła do zmian władzy m.in. w Egipcie. Rewolucja spowodowała spadek liczby zagranicznych turystów o połowę w Tunezji i o ponad jedną trzecią w Egipcie.
Na spotkaniu z przedstawicielami sektora turystycznego, premier Tunezji przekonywał, że w Tunezji jest całkowicie bezpiecznie, a władze nie zamierzają zakazywać picia alkoholu, czy chodzenia w bikini. - Sprawująca obecnie władzę islamska Partia Odrodzenia jest organizacją nowoczesną i nie zamierza zmieniać nawyków i kultury naszych gości - powiedział minister turystyki kraju, Eljis Fachfech.
Ten region ma ogromny potencjał, dlatego dużą część naszego budżetu promocyjnego chcielibyśmy przeznaczyć na takie kraje jak Polska, Czechy czy Rosja
Co prawda najwięcej europejskich turystów przyjeżdża do Tunezji z Francji i Niemiec, w tym roku to Polska będzie dla nich rynkiem priorytetowym. W zeszłym roku Tunezję odwiedziło niecałe 100 tysięcy Polaków – to spadek o prawie 40 proc. Dla porównania, liczba Turystów z krajów skandynawskich, Hiszpanii i Włoch spadła o ok. 70 proc.
Polacy mają do Tunezji sentyment, gdyż był to pierwszy kraj, jeszcze przed Egiptem, do którego wyjeżdżali po upadku komunizmu. W latach dziewięćdziesiątych co trzeci Polak wybierający zagranicę – wybierał Tunezję.
Wycieczki do Egiptu i Tunezji są tym bardziej opłacalne, że pomimo niepokojów, turystyka jest bardzo ważnym elementem gospodarek tych krajów. Rządy nie mogą sobie pozwolić na brak wycieczkowiczów, muszą więc zrobić wszystko, by zapewnić im bezpieczeństwo. Same zapewnienia jednak nie wystarczają, a brak popytu obniża ceny. Wakacje w Egipcie potaniały na przestrzeni ostatniego roku o ponad 15 procent, przy kursie dolara wyższym o jedną dziesiątą. Podobnie jest w Tunezji, w której za dwutygodniowe wakacje można zapłacić nawet o 30 procent mniej, niż rok wcześniej.
Polacy lubią piaszczyste plaże, pogoda nigdy nie zawodzi, można dużo zwiedzić, bo nasza oferta jest bardzo urozmaicona, no i argument bardzo istotny dla wszystkich, Tunezja jest po prostu tania
W Tunezji mieszka ponad 10 milionów ludzi, ich gospodarka wypracowała w zeszłym roku niecałe 50 miliardów dolarów – tyle samo, co rok wcześniej. Przez kilka poprzednich lat kraj rozwijał się w ponad trzy procentowym tempie. Ponad połowa pracujących utrzymuje się z usług, a bezrobocie przekracza 16 proc. Tunezja jest producentem m.in. oliwek, zboża, pomidorów, cytrusów i wołowiny, a także stali i paliwa.
Warto jednak brać poprawkę na wyobraźnię pracowników biur podróży i samych hotelarzy. Gdy w Egipcie słyszymy o pięknej, czystej plaży i gładkim piasku – możemy spodziewać się kamyka na kamyku. Hotele przystosowane do przyjmowania turystów z zachodu są piękne, czyste i zadbane. Wystarczy jednak wychylić nos za kompleks hotelowy, by natknąć się na góry śmieci i bijących się o nas taksówkarzy, bądź kierowców busów. Jeżeli chcemy odwiedzić bazar, możemy być pewni, że troskliwy taksówkarz zabierze nas do bazaaru swojego kolegi, w którym na pewno będzie taniej i lepiej niż wszędzie indziej. Trzeba się też targować – bez targowania nie ma zakupów, albo są trzy razy za drogie. Jeżeli komuś nie przeszkadzają namolni handlowcy, powinien śmiało wybierać Egipt, bądź nieco bardziej zeuropeizowaną Tunezję, w których pogoda jest piękna przez cały rok, a all jest wciąż inclusive.
Jeżeli sytuacja w tym afrykańskim kraju będzie się stabilizować, a napływ turystów będzie się zagęszczał, możliwe jest, że ceny znów pójdą w górę – to może być więc ostatni dzwonek na tanie wakacje w Tunezji, czy Egipcie. O ile w Kairze może być nadal niespokojnie, to Hurghada, Sharm-el-Sheikh, czy Marsa-el-Alam są spokojne, bezpieczne i spragnione turystów i ich dolarów.

