
Mamadou Diouf z Fundacji "Afryka Inaczej" zaprotestował przeciwko reklamie banku PKO BP z udziałem Szymona Majewskiego. Chodzi o spot, w którym "Szymon na krańcach świata" odwiedza afrykańskie plemię. "Nie można handlować stereotypami" – apeluje Diouf. – Kojarzę tę reklamę i mam świadomość, że może wzbudzać mieszane uczucia – ocenia prof. Rafał Pankowski z "Nigdy więcej".
O proteście w piątek poinformował portal Wirtualnemedia.pl, publikując treść listu przygotowanego przez Mamadou Dioufa z Fundacji „Afryka Inaczej”. Diouf stwierdza w nim, że telewizyjny spot przesiąknięty jest stereotypami.
Mamadou Diouf
za Wirtualnemedia.pl
Diouf zwraca też uwagę, że „Obraz może być zabawny, dać do myślenia albo poruszać. Zależy co sprzedajemy. Ale nie można handlować stereotypami. Czy firma z takimi tradycjami nie powinna dbać o społeczny aspekt swoich kampanii?” – pyta.
Zobacz też: Modelki na tle tubylców. Słynny kalendarz "Sports Illustrated" w ogniu krytyki za rasizm
Szef fundacji „Afryka Inaczej” pyta też, czy Polacy nie byliby oburzeni, gdyby Deutsche Bank lub Gazprom przygotowały reklamę dziejącą się w Polsce i nawiązującą do zaborów. Jak informuje “Gazeta Wyborcza”, fundacja wniosła już w sprawie reklamy skargę do ‘Rady Reklamy”.
Na temat filmu reklamowego dla “Gazety Wyborczej” wypowiedział się Szymon Gutkowski z agencji DDB Warszawa, odpowiedzialnej za spot.
Szymon Gutkowski
agencja DDB Warszawa dla Wyborcza.pl
Innego zdania jest prof. Collegium Civitas Rafał Pankowski, redaktor magazynu “Nigdy Więcej” i autor książki "Rasizm a kultura popularna". Jego zdaniem zarówno w tej reklamie, jak i w wielu innych wytworach kultury popularnej, funkcjonuje wiele rasowych stereotypów, na różnych płaszczyznach.
prof. Rafał Pankowski
magazyn "Nigdy Więcej"
Dlatego też redaktor “Nigdy więcej” jest ostrożny w ocenie tej sytuacji. – Mam świadomość, że reklama może wzbudzać mieszane uczucia. Nie można więc lekceważyć zdania Mamadou Dioufa, który zaprotestował w tej sprawie – mówi.
– Choć problemu rasizmu i krzywdzących stereotypów w Polsce nie można relatywizować, nie jestem pewien, czy w tym przypadku można mówić o czyjejś winie, którą należałoby piętnować. Obawiam się, że w naszym kraju mamy na co dzień do czynienia z wieloma o wiele poważniejszymi, bardziej brutalnymi aktami rasizmu. Dlatego oceniając znaczenie tej reklamy musimy pamiętać o hierarchii ważności problemów – ocenia prof. Pankowski w rozmowie z naTemat.
