
Ukraińskie władze odsłoniły pomnik w Krasnym Sadzie. Upamiętnia on ofiary Polaków, którzy w 1943 roku mieli według nich rozstrzelać całą wioskę. Serwis kresy.pl informuje jednak, że zarzuty mają niewiele wspólnego z prawdą, a gubernator Wołynia dostał na odnalezienie ofiar Polaków polityczne zamówienie.
"Gubernator Wołynia Borys Klimczuk dostał polecenie znalezienia ukraińskich ofiar konfliktu polsko-ukraińskiego" – donosi serwis kresy.pl. "Zadanie znalezienia ofiar polskiego podziemia przerosło jednak możliwości rządowej administracji. Dlatego wykorzystano do tego ofiary operacji karnej dokonanej przez niemieckich nazistów w miejscowości Krasny Sad" – dodaje dziennikarz portalu.
Faktycznie, lokalne media ukraińskie donoszą, że w Krasnym Sadzie odsłonięto pomnik ofiar Polaków. Doszło tam do masakry, w której rozstrzelano ponad 100 mieszkańców wsi. Media zza wschodniej granicy nazywają to "polsko-niemiecką represyjną akcją". Serwis kresy.pl informuje jednak, że za zbrodnię nie odpowiadali Polacy, a Niemcy, którzy wykorzystali uciekającą przed mordami UPA polską ludność.
Źródło: kresy.pl
