Wstępne wyniki sekcji zwłok małej Magdy potwierdzają wersję matki

Mieszkańcy Sosnowca składają znicze w miejscu odnalezienia zwłok małej Magdy.
Mieszkańcy Sosnowca składają znicze w miejscu odnalezienia zwłok małej Magdy. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
- Wstępne wyniki sekcji zwłok nie wykluczają wersji przedstawionej przez Katarzynę W. - powiedziała prokurator Marta Zawada-Dybek z Prokuratury Okręgowej w Katowicach. - Zostaną przeprowadzone dalsze badania. Analizowane będą tkanki zebrane na miejscu wypadku. Niestety nie mogę ujawnić wszystkich informacji z tego badania - dodała.


- Została podjęta decyzja o wyłączeniu materiałów do odrębnego postępowania mającego zbadać postępowanie pana Rutkowskiego. Mogą one wyczerpywać znamiona przestępstw z zakresu ustawy o świadczeniu usług detektywistycznych - dodała prok. Zawada-Dybek i dodała, że śledztwo zostanie przekazane do innej prokuratury.


Sprawa budzi wielkie emocje. Zginęło dziecko, a policję wini się za błędy w śledztwie. -Tutaj było widać wyraźnie, to jest chyba pozostałość po sprawie Olewnika, że policjanci nie chcieli przyjąć wersji innej niż porwanie - powiedział w RMF FM były minister spraw wewnętrznych i administracji Marek Biernacki. Kryminolog, prof. Brunon Hołyst uważa, że taki syndrom nie istnieje. - Policja w Sosnowcu popełniła błędy, ale nie można na tej podstawie budować obrazu całej Policji - mówi nam kryminolog.
- Sprawa Olewnika i sprawa małej Madzi to dwie wielkie narodowe sprawy, ale nie ma czegoś takiego jak "syndrom Olewnika w policji" - powiedział nam profesor Brunon Hołyst. Jego zdaniem Marek Biernacki nie ma racji, twierdząc że w policji wciąż wyczuwalny jest "syndrom Olewnika". Według Biernackiego porwanie syna płockiego biznesmena przed laty wciąż wpływa na sposób działania policji. Zwłaszcza w tych sprawach, gdzie porwanie jest jedną z hipotez.


Marek Biernacki
Przewodniczący Komisji Sraw Wewnętrznych

Wydaje mi się, że policjanci wierzyli, chcieli to dziecko uratować. Oni założyli, że głównym celem jest uratowanie żywego dziecka, dlatego nastawili się przede wszystkim na te jedną wersję, że było to porwanie CZYTAJ WIĘCEJ

- Śmierć dziewczynki była jedną z możliwości badanych przez policję - zapewniał rzecznik Komendy Głównej Policji inspektor Mariusz Sokołowski. Według ekspertów jednak śledczy zbyt mało czasu i uwagi poświęcali innym wątkom skupiając się na poszukiwaniu porwanego dziecka. - Komunikat o wiarygodności zeznań był co najmniej dziwny. Jak można uznać za wiarygodne zeznania, które są wewnętrznie sprzeczne? - zastanawia się prof. Hołyst. - Gdyby profesjonalnie przeprowadzono pierwsze przesłuchanie, dałoby ono zaraz odpowiedź i skoncentrowano by się na rodzinie - dodaje kryminolog.


prof. Brunon Hołyst
kryminolog

Przesłuchanie matki nie było wystarczająco sumienne. Zbyt szybko otrzymała status pokrzywdzonej.

Po kilkunastu dniach poszukiwań policjanci z Sosnowca odnaleźli ciało małej Magdy, sprawa przez wiele dni przykuwała uwagę Polaków. Początkowo za najbardziej prawdopodobną uznawano wersję, którą przedstawiła jej matka. Powiedziała przesłuchującym ją śledczym, że została uderzona w głowę, a jej dziecko porwano. W piątek zaangażowany w sprawę właściciel biura detektywistycznego Krzysztof Rutkowski ujawnił, że dziewczynka nie żyje a za śmierć odpowiedzialna jest matka. Ciało Magdy znaleziono w piątek późnym wieczorem. Katarzyna W. ukryła je w gruzach budynku kolejowego w Sosnowcu.

Krzysztof Olewnik, syn przedsiębiorcy z Płocka został porwany w nocy 26/27 października 2001 roku. Porywacze zażądali od rodziny okupu za życie syna. Pomimo przekazania 300 tys. euro w lipcu 2003 roku, przetrzymywany w nieludzkich warunkach Olewnik został zamordowany. Wokół działania policji narosło wiele niejasność. Zarzucano, że nie sprawdzono odcisków palców w policyjnej bazie, rodzina nie otrzymała instrukcji jak rozmawiać z porywaczami i jak te rozmowy nagrywać. W tajemniczych okolicznościach zaginęły bądź zostały zniszczone akta sprawy.

Jak nieoficjalnie podają źródła w Komendzie Wojewódzkiej w Katowicach w zeznaniach matki pojawiają się kolejne rozbieżności. Wstępne oględziny zwłok nie wykazały obrażeń na główce dziecka. Matka tymczasem potwierdziła w słynnej rozmowie z Rutkowskim, że dziecko wypadło jej z kocyka.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Meghan i Harry szczerzy do bólu. Ten wywiad poruszył Brytyjczyków, ale nie wszystkim się spodobał

POLECAMY

HYDEPARK 0 0Maciej Stuhr kończy 44 lata. I właśnie z tej okazji dał bardzo szczery wywiad
0 0Tak się rozjeżdża konkurencję. Po takiej zapowiedzi serwisu Disney+ Netflix może się bać

TRAGEDIA W WARSZAWIE

FELIETON 0 0Ilu ludzi ma jeszcze zginąć na pasach? Posłowie, przestańcie się bać kierowców!
X-lander 0 0Złożysz go jedną ręką. Mamy cenią go za wielofunkcyjne zastosowanie
PSSB 0 0Konsultanci sprzedaży bezpośredniej. Kim są osoby działające w tej rozwijającej się branży?
POLECAMY 0 0Tak Kaczyński traci władzę. Po wyborach dostał dwa potężne ciosy