
Zbigniew Ziobro, spóźnił się na rozmowę z Moniką Olejnik. – Przebijałem się do Państwa, przepraszam za ten głos, bo biegłem też do góry – tłumaczył się w studiu Radia ZET lider Solidarnej Polski. W odpowiedzi Monika Olejnik sparodiowała samego polityka. - To jest brak szacunku dla słuchaczy - stwierdziła. I dodała: Którędy Pan biegł, którymi ulicami, jaką dzielnicą... sprawdzimy, czy były tam korki.
W piątkowy poranek Ziobro udał się do centrum Warszawy, by zostać "Gościem Radia ZET" i porozmawiać w studiu rozgłośni z Moniką Olejnik. Europoseł nie dotarł jednak na ulicę Żurawią o umówionej porze. Spóźnienie – jak wyjaśnił – było efektem horroru drogowego, przez który nadzwyczaj długo przedzierał się z obrzeży stolicy.
Zbigniew Ziobro
Wyjaśnienia Ziobry nie przekonały zupełnie dziennikarki, więc były minister sprawiedliwości został poproszony o opisanie trasy, jaką przyszło mu jechać. I tu pojawiły się problemy. Szef Solidarnej Polski, zaznaczając, że jest krakowianinem, a nie warszawiakiem, przyznał, że nie wie, jak nazywa się fragment obrzeży stolicy, gdzie jeszcze kilka godzin wcześniej przebywał. Nie potrafił też wymienić nazw głównych ulic, którymi podróżował. W końcu Ziobro przypomniał sobie, że przejeżdżał w pobliżu tunelu Wisłostrady.
Tyle tylko, że ten znajduje się na osiedlu Powiśle, które jest częścią dzielnicy Śródmieście, a tej daleko do bycia "obrzeżami Warszawy". Kiedy Olejnik zwróciła na to uwagę, europoseł zastrzegł, że nie skłamał, mówiąc o obrzeżach, bo przez Powiśle jedynie przejeżdżał.
Wszystko o mediach w naTemat:
źródło: Radio ZET
