
Są wydarzenia, które od progu stawiają wysoko poprzeczkę. Wchodzę do sali przy Torze Wyścigów Konnych Służewiec, czyli miejsca, które w Warszawie ma własną legendę i od razu widzę gigantyczną scenę, światła i oprawę. To nie jest zwykły briefing prasowy. To urodziny z rozmachem i to takie, które jednocześnie łączą dwa światy – prestiżową galę i rodzinne święto. Bo tę "rodzinę" tworzą tu ludzie – dealerzy i dystrybutorzy, którzy przez ostatni rok budowali obecność OMODA & JAECOO w Polsce. Nastrój? Ekscytacja, dobry humor, duma. Nagrody trafiają do najlepszych partnerów, flesze migają, a w powietrzu wisi jeszcze coś: oczekiwanie na punkt kulminacyjny.
MATERIAŁ REKLAMOWY
Światła gasną, muzyka gęstnieje, a ja mam to znajome ukłucie adrenaliny, które pojawia się tuż przed premierą. Kiedy kurtyna idzie w górę i na scenę wjeżdżają JAECOO 5 oraz OMODA 5 Hybrid, sala najpierw milknie, a potem wybucha oklaskami. Patrzę raz na jedno, raz na drugie i łapię się na tym, że nie chcę wybierać faworyta. To dwa zupełnie różne samochody, odpowiadające na różne potrzeby, ale łączy je jedno: bardzo świeża, nowoczesna definicja tego, czym dziś i jutro ma być auto.
JAECOO 5 – SUV dla rodziny
Pierwszy kontakt z tym autem to bryła z wyraźnie "terenową" nutą. Nie jest to agresja na pokaz, rozwiązania techniczne potwierdzają intencje. Podwyższony prześwit, niezależne zawieszenie i elementy ochrony podwozia mówią nam wyraźnie: tym samochodem wjedziesz na teren offroadowy i nie tylko da radę, ale także zapewni ci frajdę. I to mi się podoba, bo zbyt wiele SUV-ów udaje dziś coś, czym nie są.
W środku – przestrzeń, światło i technologie. Panoramiczny dach o powierzchni 1,45 m² robi efekt "wow" natychmiast po otwarciu drzwi, kabina oddycha, a długie trasy nie powinny być "długie". W centrum dowodzenia – 13,2-calowy ekran dotykowy, który spina multimedia, nawigację i ustawienia pojazdu. Przed kierowcą cyfrowy zestaw wskaźników 8,88 cala, czytelny i szybki, bez wizualnego bałaganu. To są detale, ale to właśnie detale budują poczucie nowoczesności.
Praktyka? 480 litrów bagażnika to twarda liczba, która od razu porządkuje temat weekendów, zakupów i rodzinnych wyjazdów. Do tego 7 konfiguracji kolorów nadwozia i 2 warianty kolorystyczne wnętrza, bo personalizacja nie jest tu naklejką, tylko realną możliwością "ustawienia" auta pod siebie. W momencie debiutu otrzymujemy dwie wersje napędu: klasyczne ICE i BEV. I to jest strzał w dziesiątkę, bo jedni chcą sprawdzonej benzyny, a drudzy chcą prądu. Tutaj nikt nikogo nie przekonuje na siłę.
JAECOO 5 zaskakuje też… empatią. Wnętrze przyjazne zwierzętom to nie jest pusty slogan. Wydłużone siedziska, inteligentna regulacja temperatury, specjalny system filtrowania powietrza i antybakteryjne technologie to rozwiązania, które realnie podnoszą komfort zarówno ludzi, jak i ich pupili. Nie wiedziałem, że można podejść do tematu tak kompleksowo, aż po dobór materiałów z myślą o alergikach. To jest ten moment, gdy mówię: "okej, ktoś tu naprawdę odrobił lekcję z codziennego życia użytkowników". A gdy jeszcze odkrywam zintegrowany system karaoke, uśmiecham się pod nosem. Bo czemu długa trasa ma być tylko transportem z punktu A do B?
Charakter? Off-roadowy, ale nie "udawany". Prześwit i ochrona podwozia dadzą nam poczucie luzu na szutrach i leśnych dojazdówkach, a niezależne zawieszenie "wygładzi" drobne nierówności, nie wprowadzając chaosu do kabiny. Jednocześnie to jest auto, które zagra i w rodzinie, bo łączy pakowność z komfortem i technologiami, których oczekujemy od nowoczesnego SUV-a. Dla jednych będzie codziennym środkiem transportu do pracy i szkoły, dla innych niezastąpionym partnerem w aktywny weekend. I to nie jest marketing, to wynika wprost ze specyfikacji.
OMODA 5 Hybrid – futurystyczny facelift
OMODA 5 Hybrid wchodzi na scenę jak ktoś, kto wie, że dobrze wygląda. Tu wszystko jest "ostrzejsze": nowy projekt frontu, nowy grill, przeprojektowane reflektory połączone czarną listwą z logo OMODA. To wciąż OMODA, ale bardziej futurystyczna, bardziej minimalistyczna, bardziej agresywna i bardziej spójna z językiem stylistycznym marki. Na żywo robi to wrażenie. Ten lifting nie jest kosmetyczny, tylko charakterologiczny. Widać, że projektantom zależało na tym, żeby auto było nowoczesne i ponadczasowe.
Pod karoserią mamy konkret. To najmocniejsza do tej pory OMODA 5: 224 KM łącznej mocy układu hybrydowego. To, co mnie interesuje najbardziej, to sposób, w jaki ten napęd "układa dzień użytkownika". Do 60 km jazdy wyłącznie na silniku elektrycznym (w sprzyjających warunkach) pozwala załatwić codzienne sprawy bez zużywania paliwa, a łączny zasięg nawet 1000 km sprawia, że autostradowy wypad na drugi koniec kraju przestaje wymagać kalkulatora i kompromisów. Wyobraźcie sobie np. trasę Wrocław-Zagrzeb bez tankowania po drodze. Sama architektura HEV korzysta z elementów znanego już systemu SHS (PHEV) – to dobra wiadomość dla tych, którzy cenią sprawdzone rozwiązania.
Wnętrze? Minimalizm, cyfrowość i cisza. Dwa ekrany 12,3” tworzą panoramiczny kokpit, w którym informacje są dokładnie tam, gdzie ich szukam. Poprawione wyciszenie kabiny to jednak mój "moment wieczoru". Zamknąłem drzwi, usiadłem na chwilę sam i… event wokół po prostu zamilkł. To wrażenie odcięcia się od zgiełku – czyste złoto.
W wersji Premium dochodzą smaczki, które robią różnicę na co dzień: system audio SONY (8 głośników), bezprzewodowa ładowarka o mocy 50 W, a przede wszystkim aż 20 systemów bezpieczeństwa ADAS. To cały parasol wsparcia kierowcy, który obejmuje m.in. asystenta utrzymania pasa ruchy, adaptacyjne wsparcie prędkości, monitorowanie martwego pola czy rozbudowane wsparcie przy manewrach.
Ważne: dwie wersje wyposażenia – Comfort i Premium – porządkują ofertę i pozwalają dopasować auto do scenariusza użytkowania. Jeśli jeździsz głównie po mieście i potrzebujesz solidnej bazy, to Comfort ma wszystko, co trzeba. Jeśli często robisz dłuższe trasy i zależy ci na jeszcze lepszych doznaniach, to wybierz Premium. Jeszcze jedna istotna kwestia, filozofia marki OMODA polega na tym, że nie dopłacamy dodatkowo za lakier. Po prostu wybieramy taki, jak chcemy.
Dwa różne temperamenty
Który model zrobił na mnie większe wrażenie? Nie wybiorę. JAECOO 5 i OMODA 5 Hybrid to dwa różne temperamenty, które zapełniają inne pola na planie potrzeb kierowców. Jeden jest bardziej "outdoorowy", drugi – "miejskodystansowy". Jeden kusi prześwitem, zawieszeniem i ochroną podwozia, drugi – napędem hybrydowym 224 KM, trybem jazdy elektrycznej do ~60 km i zasięgiem do 1000 km. Wspólny mianownik? Nowoczesność rozumiana nie jako gadżet, tylko jako realna użyteczność: duże i szybkie ekrany, świetna "wyciszka", dopracowana ergonomia oraz konsekwencja w detalach.
I jeszcze jedno: pozycjonowanie. OMODA i JAECOO w Polsce kosztowo celują w segment popularny, ale materiały, wyposażenie i systemy wchodzą na terytorium, które jeszcze niedawno rezerwowałem "w głowie" dla marek premium. To świadoma strategia: dać klientowi wrażenie "poziomu wyżej", nie zmuszając go do rozprawy z tabelą dopłat i drastyczną ratą. To działa, słychać było po reakcjach na sali i czuć było w rozmowach po odsłonięciu kurtyny.
Scena, ludzie, emocje – i co dalej?
Urodziny OMODA & JAECOO miały energię dobrze zorganizowanego show. Dealerzy i dystrybutorzy odbierali nagrody, ekipa marki celebrowała rok intensywnej pracy, a goście dostali czytelny sygnał: to dopiero początek. Ja mogłem usiąść w obu autach, obejrzeć detale, sprawdzić "flow" interfejsów, dotknąć materiałów. Jeździć jeszcze nie jeździłem i powiem wprost – nie mogę się doczekać. Bo jeśli prezentacja na żywo jest tak dopracowana, a technika wygląda na przemyślaną, to pierwsze kilometry powinny potwierdzić to, co już "czuć" na stojąco.
Specyfikacja techniczna
JAECOO 5
OMODA 5 HYBRID
Wszystkiego najlepszego!
To były pierwsze urodziny OMODA & JAECOO w Polsce i to było widać, słychać i czuć. Wybrzmiała wdzięczność wobec ludzi, którzy realnie budują markę na rynku i ambicja, żeby kolejny rok był skokiem o poziom wyżej. Premiery JAECOO 5 i OMODA 5 Hybrid nie były "numerem programu". Były deklaracją kierunku, by łączyć stylistyczną odwagę, technologię i praktykę codziennego użytkowania.
Kiedy wychodziłem ze Służewca, miałem w głowie prostą myśl: te auta są bardzo nowoczesne i bardzo "tu i teraz". JAECOO 5 jest dla ludzi, którzy chcą po pracy skręcić z asfaltu i nie robić z tego wydarzenia. OMODA 5 Hybrid jest z kolei dla tych, którzy rano jadą po cichu "na prądzie", a w piątek pokonują trasę bez myślenia o zasięgu. Dwa różne pomysły na mobilność. Jeden wspólny wniosek: tak wygląda przyszłość motoryzacji!
I dobrze. Bo polski rynek lubi, gdy ktoś podnosi tempo.