
Działacz PO Jacek Zarzecki wciąż kieruje należącym do Polskiej Akademii Nauk Domem Pracy Twórczej w Wierzbie, choć sąd dwukrotnie skazał go za popełnienie oszustwa. Radio RMF FM ustaliło, że władze PAN nie widzą powodu, dla którego miałyby zrezygnować z usług Zarzeckiego.
REKLAMA
RMF FM podaje, że kłopoty Zarzeckiego zaczęły się, gdy pełnił funkcję radnego powiatu piskiego. Działacza PO ukarano wówczas za to, że potwierdził wykonanie wiaty rowerowej, choć ta wcale nie została zbudowana.
Polityk odwołał się od wyroku, ale sąd nie uwzględnił apelacji, ponieważ złożono ją po upływie wyznaczonego przez prawo terminu. Zarzecki nie poddał się jednak i przedstawił zaświadczenie lekarskie, aby usprawiedliwić swoją zwłokę. Okazało się jednak, że w zaświadczeniu poświadczono nieprawdę. Prokuratura postawiła więc działaczowi kolejne zarzuty. W końcu Zarzecki usłyszał drugi wyrok skazujący.
Problemy z wymiarem sprawiedliwości nie przeszkodziły jednak członkowi PO w wygraniu konkursu na stanowisko dyrektora należącego do PAN Domu Pracy Twórczej w Wierzbie. Co ciekawe, Zarzecki pokonał konkurentów, choć nie posiadał wyższego wykształcenia, którego wymagano w ofercie pracy. Prezes PAN prof. Michał Kleiber zdaje sobie sprawę z ciążących na koncie Zarzeckiego wyroków, ale nie uważa, by były one wystarczającą podstawą do zwolnienia go ze stanowiska szefa ośrodka w Wierzbie.
Czytaj także:
Korupcja, piractwo, lewe zwolnienia. Czy da się zmierzyć polską nieuczciwość?
źródło: RMF FM
Korupcja, piractwo, lewe zwolnienia. Czy da się zmierzyć polską nieuczciwość?
źródło: RMF FM
