
Chyba od czasów "Zielonej granicy" nie było w Polsce tak głośnego filmu jak "Dom dobry". Nowy dramat Wojciecha Smarzowskiego o przemocy domowej obejrzały w kinie tłumy. Ci, którzy nie zdążyli, mają szansę nadrobić tę ważną produkcję – jeszcze w styczniu "Dom dobry" trafi do streamingu.
"Dom dobry" w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego ("Wesele", "Kler", "Wołyń") opowiada o Gośce która zakochuje się w poznanym przez internet mężczyźnie. Po ślubie z Grześkiem kobieta doświadcza przemocy domowej. Jest bita, poniżana, wykorzystywana i maltretowana psychicznie.
W główną bohaterkę wcieliła się rewelacyjna Agata Turkot, zaś jej ekranowego partnera zagrał równie znakomity Tomasz Schuchardt. W obsadzie znaleźli się również Agata Kulesza, Maria Sobocińska, Michał Czernecki, Julia Kijowska i Andrzej Konopka.
Wstrząsający film, który wszedł do kin 7 listopada, teraz trafi na streaming. Od 23 stycznia "Dom dobry" będzie dostępny w ramach abonamentu na platformie Prime Video.
"Dom dobry" otworzył oczy Polaków na przemoc domową
Nowy film Smarzowskiego był frekwencyjnym hitem, ale Polacy zareagowali w różny sposób. Jedni chwalili filmowca za nagłośnienie horroru kobiet i otworzeniu oczu społeczeństwa na przemoc domową, drudzy zarzucali mu sadyzm, tortury i... dyskryminację mężczyzn.
"Dom dobry" wywołał jednak w Polsce jakże potrzebną dyskusję o przemocy, które dzieje się w tak wielu domach. Jak pisała w naTemat Aleksandra Tchórzewska, film wywołał lawinę zgłoszeń, a telefon Feminoteki rozdzwonił się jak nigdy.
Osoby, które doświadczyły znęcania się ze strony partnera – zarówno kobiety, jak i mężczyźni – ruszyły po pomoc.
– Skoro tak wiele osób potrzebuje impulsu, aby zobaczyć w tych historiach siebie i poczuć gotowość do sięgnięcia po wsparcie, oznacza to, że ciągle traktujemy przemoc jako coś ukrytego. Wielu ludzi myśli: "tak było u mojej babci, tak było u mojej mamy, więc tak wygląda świat". Tylko że nie musi tak wyglądać – mówiła w rozmowie z naTemat.pl Joanna Gzyra-Iskandar z Fundacji Feminoteka.
Zobacz także
