Mazda CX-6e 2026
Oto nowa Mazda CX-6e 2026 Fot. Adam Nowiński / naTemat.pl

W piątek 9 stycznia nowa Mazda CX-6e oficjalnie zadebiutowała na targach samochodowych w Brukseli, a ja sprawdziłem, co ten elektryczny SUV ma do zaoferowania i co najważniejsze ile będziemy musieli za niego zapłacić w polskich salonach.

REKLAMA

Kiedy pierwszy raz patrzysz na Mazdę CX-6e, od razu czujesz, że to projekt, w którym europejskie studio designu miało do powiedzenia więcej niż zwykle, chociaż azjatycki skręt marki pod rynek chiński, szczególnie w nowych elektrykach, jest tu mocno wyczuwalny. Nic dziwnego, w końcu auto Mazdy powstało wspólnie z chińskim partnerem Changan.

logo

Największe wrażenie robi przód. Charakterystyczne skrzydło Mazdy teraz pulsuje światłem podczas ładowania czy otwierania auta. Wygląda to niesamowicie, niemal jakby samochód oddychał.

logo

Nadwozie jest bardzo płynne z przodu i lekko kanciaste z tyłu. Przy rozstawie osi wynoszącym 2902 mm i krótkich zwisach, bryła wydaje się zwarta i sportowa. Co ciekawe, niemal wszystkie kolory (z wyjątkiem Jet Black) oferowane są z czarnym dachem, co optycznie obniża sylwetkę.

logo

Mój faworyt? Zdecydowanie flagowy lakier Nightfall Violet, który w zależności od światła zmienia się z głębokiego fioletu w niemal smolistą czerń.

logo

Wnętrze to prawdziwa Azja

Wchodząc do środka, od razu robi się przytulnie, bo klamki się wysuwają, fotel cofa o 100 mm, by ułatwić zajęcie miejsca, a lusterka rozkładają. Mazda nie zrezygnowała ze swojego stylu premium, więc materiały są na poziomie, całość przestrzeni otula, a do tego kierowca ma dostęp do wielu nowoczesnych bajerów.

logo

Wzrok natychmiast przyciąga panoramiczny, 26-calowy ekran dotykowy o kinowych proporcjach 32:9. Jest asymetryczny, smukły (tylko 9,5 mm grubości) i oferuje jakość obrazu 5K. Ale to nie koniec gadżetów.

logo

Mazda postawiła na rozwiązanie, które pokochają rodzice, czyli głośniki Bluetooth w zagłówkach przednich foteli. Można prowadzić rozmowę telefoniczną lub słuchać nawigacji tak, by nie budzić śpiących z tyłu dzieci.

logo

Niestety w tym modelu Mazda odchodzi od fizycznych przycisków, więc fani wnętrza CX-60 czy starej CX-5 mogą poczuć się lekko rozczarowani.

logo

Tryb dla... psa i sterowanie gestami

Nowa Mazda CX-6e została wyposażona w specjalne... tryby pracy dostosowane pod szereg scenariuszy, które ułatwiają codzienność. O czym mowa? Mamy tutaj trzy funkcje:

  • Zaraz wracam (Pet Comfort Mode) jest idealny, gdy musisz wyskoczyć do sklepu, a pies zostaje w środku. Auto utrzyma stałą temperaturę i wyświetli komunikat dla przechodniów. Coś jak w Tesli, ale ogólnie po prostu zabierajcie swojego zwierzaka ze sobą
  • Tryb relaksu przygotowuje auto na drzemkę podczas ładowania, ustawiając fotele i oświetlenie.
  • Wjazd na myjnię, czyli jedno kliknięcie i wszystkie szyby się domykają, a lusterka składają
  • Do tego dochodzi sterowanie gestami. Pokazujesz symbol "V" i samochód robi zdjęcie wbudowaną kamerą. Robisz "serce z palców" i utwór trafia do ulubionych. To gadżety znane z segmentu aut premium.

    logo

    Osiągi i zasięg

    Pod maską (a właściwie w podłodze i na tylnej osi) dzieje się sporo. Akumulator LFP o pojemności 78 kWh zasila silnik o mocy 258 KM (290 Nm). Efekt? Pierwsza setka pojawia się na liczniku po 7,9 sekundy. Mazda obiecuje, że mimo elektrycznego napędu, auto prowadzi się z typową dla marki precyzją, co jest zasługą inżynierów z Oberursel i Hiroszimy.

    Jeśli chodzi o zasięg Mazdy CX-6e, wersja Takumi na 19-calowych felgach przejedzie do 484 km (WLTP). Większe, 21-calowe obręcze w wersji Takumi Plus nieco ten wynik skracają (do 468 km), ale rekompensują to wyglądem i cyfrowymi lusterkami w standardzie. Ładowanie? Dzięki mocy 195 kW, uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. zajmuje zaledwie 24 minuty.

    logo

    Polskie ceny Mazdy CX-6e

    Przejdźmy do konkretów, które najbardziej interesują kupujących. Mazda ogłosiła oficjalny cennik Mazdy CX-6e w Polsce. Samochód będzie dostępny w dwóch bogatych wersjach wyposażenia:

    logo

    Wersja Takumi (RWD / 258 KM / 78 kWh) kosztować będzie od 206 100 zł z kolei Takumi Plus (RWD / 258 KM / 78 kWh) od 219 000 zł.

    W standardzie wersji Takumi dostajemy m.in. 19-calowe felgi, pompę ciepła, panoramiczny dach o powierzchni ponad metra kwadratowego oraz cały pakiet systemów bezpieczeństwa i-Activsense. Wersja Takumi Plus dorzuca do tego cyfrowe lusterka boczne i wsteczne, 21-calowe felgi oraz wentylowane fotele z przodu i z tyłu.

    Pierwsze egzemplarze mają pojawić się w polskich salonach latem 2026 roku. To odważny krok Mazdy, która wspólnie z chińskim partnerem Changan, stworzyła auto skrojone pod europejskie gusta, ale z unikalnym, japońskim sznytem. Czy to wystarczy, by podbić rynek elektrycznych SUV-ów?

    Cena wydaje się konkurencyjna, a technologia na pokładzie imponuje. Szkoda tylko, że już w lutym kończy się w Polsce program dopłat i trudno będzie znowu namówić klientów z kraju nad Wisłą na zakup elektryka. Może Maździe się uda...

    Czytaj także: