Po tym, gdy wicepremier Waldemar Pawlak odrzucił porozumienie z Donaldem Tuskiem w sprawie reformy emerytalnej, Platforma Obywatelska musi szukać innego partnera. Jutro o 14:00 zarząd PO będzie szukał większości dla reformy podnoszącej wiek emerytalny. W grę wchodzi tylko Ruch Janusza Palikota. - Premier idzie na zwarcie ze społeczeństwem, a to oznacza wcześniejsze wybory - mówi nam ludowiec Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL. Andrzej Biernat, jeden z członków zarządu PO: Jeśli PSL zagłosuje przeciwko reformie, to będzie koniec koalicji.

REKLAMA
- Premier Pawlak poinformował premiera Tuska, że na chwilę obecną nie jest gotowy do poparcia rządowego projektu reformy emerytalnej - powiedział na bardzo krótkiej konferencji prasowej rzecznik rządu Paweł Graś. Jutro o 14:00 spotka się zarząd PO, który - jak powiedział Graś - "omówi wszystkie możliwe scenariusze na rzecz budowania projektu reformy emerytalnej".
W skład zarządu Platformy wchodzi kilkanaście najważniejszych osób w partii. Oprócz Tuska są to między innymi Grzegorz Schetyna, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Ewa Kopacz, Radosław Sikorski, Paweł Graś, Cezary Grabarczyk.
Sejmowa arytmetyka pokazuje, że jeśli nie PSL, to w grę wchodzi tylko Ruch Palikota. SLD - co przypomniał dziś Leszek Miller - żąda referendum w sprawie emerytur. Platformy więc w Sejmie nie poprze.
To nagły zwrot akcji, bo jeszcze rano wydawało się, że są szanse na porozumienie. Rzecznik rządu Paweł Graś zapowiadał wspólną konferencję Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka. Szef klubu parlamentarnego PSL Jan Bury mówił na antenie radiowej "Jedynki", że doszło do zbliżenia stanowisk w koalicji i zapewniał, że do ustalenia pozostały jedynie "drobne szczegóły".
Po południu okazało się jednak, że na wczorajszym spotkaniu koalicjantów premier odrzucił wszystkie propozycje PSL w sprawie reformy emerytalnej. Ludowcy proponowali między innymi, by kobiety z każdym urodzonym dzieckiem przechodziły na emeryturę o trzy lata wcześniej (maksymalnie dziewięć lat) albo by w chwili przejścia na emeryturę otrzymywały dodatek w wysokości 10 proc. zgromadzonych składek.
- Jeśli potwierdzi się, że premier odrzucił wszystkie nasze sugestie, to my mówimy szczęść Boże na dalszej drodze - powiedział naTemat Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL. Dodał, że ludowcy nie zagłosują za projektem podwyższenia wieku emerytalnego w kształcie zaproponowanym rząd, a Platforma "będzie skazana na Palikota".
Sam Donald Tusk nie skomentował fiaska koalicyjnych rozmów. Waldemar Pawlak, którego na parkingu przed Kancelarią Premiera złapał Jakub Sobieniowski z Faktów TVN, także nie był gotowy do udzielania jakichkolwiek wyjaśnień.
Wicepremier przed 18:00 na spotkaniu z dziennikarzami przedstawił szczegóły propozycji PSL odrzuconych przez premiera Tuska. Pierwszy wariant ludowców zakładał podwyższenie wieku emerytalnego o dwa lata dla mężczyzn i kobiet. Kolejne pomysły to dofinansowanie kapitału emerytalnego matek i możliwość wcześniejszego przejścia na emeyrturę.

Giełda nie zareagowała na polityczne zamieszanie. Spokojnie jest na razie w Sejmie. Na Wiejskiej nie ma posłów. Ci nieliczni, którzy się pojawili, jak poseł Dębski z Ruchu Palikota, komentują sytuację we wszystkich telewizjach po kolei.
logo
Fot. Kamil Sikora/naTemat.pl

Łukasz Gibała z Ruchu Palikota przekonuje, że jego klub wcale nie chce skorzystać na kryzysie w koalicji PO-PSL, żeby wskoczyć na rządowy pokład.

Rzecznik Ruchu Palikota Andrzej Rozenek powiedział, że na razie nie ma mowy o koalicji PO-Ruch Palikota. Partia planuje dziś telefoniczną naradę w sprawie sytuacji politycznej.
logo
Fot. Kamil Sikora/naTemat.pl

Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski jest przekonany, że konserwatywna część Platformy nie poprze koalicji z Ruchem Palikota.