Volkswagen ID.4
ID.4 zostanie zastąpiony odświeżonym modelem z nową nazwą? Fot. Volkswagen

To nie jest zwykły lifting. To zmiana tożsamości. Niemiecki producent za mocno odkrył karty, dzięki czemu zobaczyliśmy coś, co może namieszać w segmencie rodzinnych elektryków. Podobno jeszcze przed tą jesienią pożegnamy nazwę ID.4, a przywitamy nowy model. Oto Volkswagen ID.Tiguan.

REKLAMA

Jeśli myśleliście, że Volkswagen ograniczy się do kosmetycznych poprawek zderzaków, jesteście w błędzie. Producent z Wolfsburga szykuje się do prezentacji gruntownego liftingu modelu ID.4, który jest tak głęboki, że, jak sugerują doniesienia czeskich mediów, "można by wręcz powiedzieć, że to nowa generacja".

Choć technicznie to wciąż ewolucja, skala zmian uzasadnia nową nazwę. Samochód zostanie przemianowany na ID.Tiguan.

Kanciasty, nowoczesny design

Na zdjęciach lekko zakamuflowanego prototypu, które obiegły sieć w zeszłym tygodniu, widać już kierunek zmian. Nowy Volkswagen ID.Tiguan proporcjami i kształtem do złudzenia przypomina swojego poprzednika oraz spalinowego odpowiednika, ale diabeł tkwi w szczegółach.

Co się zmieni? Przede wszystkim pas przedni. Zobaczymy tam nieco węższy pas między głównymi reflektorami LED, który zostanie wykończony na czarno. Jednak prawdziwa rewolucja zaszła z tyłu auta. Projektanci postawili na ostrzejsze linie, więc dyfuzor i zderzak zyskały znacznie bardziej kanciasty kształt, co nadaje sylwetce dynamiki.

Całość uzupełniają reflektory z efektem 3D oraz podświetlane logo VW. W wersji produkcyjnej możemy też spodziewać się smaczków stylistycznych zaczerpniętych bezpośrednio z koncepcyjnego modelu ID.Cross.

Powrót fizycznych przycisków!

W kabinie Volkswagen zdaje się słuchać głosu kierowców. Najważniejszą informacją dla wielu użytkowników będzie większa liczba fizycznych przycisków, co z pewnością poprawi ergonomię obsługi.

To jednak nie koniec zmian w środku. Producent zapowiada zastosowanie nowych materiałów wykończeniowych oraz nieco większych wyświetlaczy o wyższej rozdzielczości. Kabina ma być nowocześniejsza, ale przede wszystkim bardziej przyjazna w codziennym użytkowaniu.

Najważniejsze zmiany zaszły jednak tam, gdzie ich nie widać, a więc w podwoziu. Dotychczasowy ID.4 korzystał z platformy MEB. Nowy Volkswagen ID.Tiguan przeskakuje poziom wyżej i przejdzie na zmodernizowaną platformę MEB+.

Co to oznacza dla kierowcy / klienta? Nowe akumulatory, które wykorzystają konstrukcję "cell-to-pack". Eliminacja modułów przekłada się na wyższą gęstość energii i niższą masę. To także niższe koszty, bo nowa konstrukcja to także prostsza produkcja. No i lepsza wydajność, bo auto otrzyma nowe falowniki z węglika krzemu.

Efekt tych zmian robi wrażenie. Wszystko to może zagwarantować zasięg przekraczający 600 km. To parametr, który sprawić może, że ID.Tiguan stanie się pełnoprawnym autem na długie trasy, co z pewnością docenią rodziny, a więc główna grupa docelowa tego modelu.

Premiera tego kluczowego modelu czeka nas jeszcze tej jesieni. Ale zanim to nastąpi, Volkswagen ma jeszcze jednego asa w rękawie. Producent intensywnie pracuje nad kolejną modernizacją mniejszego modelu ID.3.

Czytaj także: