
Parę dni temu polskich kierowców pracujących w służbach mundurowych zszokowała wiadomość o tym, że żołnierzom nie wydano przepustek na wjazd do jednostek, bo mają Teslę lub auto z Chin. Powód? Bezpieczeństwo narodowe. Wiadomo na razie o kilku przypadkach, ale takich może być więcej.
Chińskie samochody w Polsce wzięła pod lupę... Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Chodzi o żołnierzy, którzy kupili nowe auta z Chin lub amerykańskie Tesle i okazało się, że mogą mieć problem, by wjechać nimi na teren jednostek.
O sprawie jako pierwszy doniósł portal CyberDefence24. Pierwszy przypadek odmowy wydania przepustki dotyczył żołnierza służącego w jednym z Wojskowych Oddziałów Gospodarczych. Kupił pod koniec roku nowy samochód chińskiej marki i niestety, ale nie mógł nim wjechać na teren jednostki mimo złożenia wszelkich papierów.
Powód? Obawy dotyczące szpiegostwa. Podobnie było z cywilem, który chciał dostać się swoją Teslą na teren 1. Warszawskiej Brygady Pancernej im. gen. Tadeusza Kościuszki.
A przecież takich wojskowych i cywilów związanych z wojskiem i służbami mundurowymi jest wielu.
– Kupiłem sobie niedawno chińskie auto. Wykosztowałem się, ale mam full wypas. Ale co z tego, jak do pracy nie dojadę. Czytam właśnie o tych problemach z wjazdem. Pracuję jako żołnierz od 10 lat i już wiem, że ja zaraz też nigdzie nie wjadę, bo zaraz i u mnie to będzie. No i co? Teraz auto będę musiał zostawiać pod płotem, bo nie stać mnie na kupno nowego – mówi nam jeden z żołnierzy z jednostki wojskowej z warmińsko-mazurskiego, który prosił o zachowanie anonimowości.
Skąd ten zakaz?
Ministerstwo Obrony Narodowej twierdzi, że to temat Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW), które w ubiegłym roku wydało wytyczne dot. ochrony obiektów wojskowych. Wymienia w nich zagrożenia związane z urządzeniami produkowanymi w Chinach. Dodatkowo MON w odpowiedzi wysłanej CyberDefence24, powołuje się także na przepisy Ustawy o obronie Ojczyzny oraz Rozporządzenia szefa resortu do ustawy.
Chodzi o art. 616a. ust. 1.
Art. 616a. [Zakaz fotografowania obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa lub obronności państwa]
Ustawa o obronie Ojczyzny
"Zakaz dotyczy też m.in. wszystkich pojazdów, które są wyposażone w rejestratory obrazu i dźwięku" – dodał resort i zaznaczył, że to, czy żołnierz może wjechać na teren danej jednostki swoim samochodem, zależne jest od decyzji dowódców poszczególnych jednostek.
– Skoro takie udziwnienia pojawiły się w Warszawie, to zaraz będą wszędzie. Przecież wszędzie, gdzie jest teren wojskowy lub zamknięty ze względu na obecność służb, są zakazy fotografowania. To przecież nie tylko jednostki wojskowe, ale także szkoły wojskowe czy policyjne. Tam przyjeżdżają studenci, pracują cywile, oni też czymś dojeżdżają. Zaraz będzie larum" – dodaje nasz rozmówca.
Na razie wiadomo, jak już wspomnieliśmy, tylko od dwóch przypadkach odmowy wydania przepustki, ale według nieoficjalnych informacji Polskiego Radia szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła ma wydać rozkaz dotyczący wjazdu chińskich samochodów nie tylko na tereny jednostek wojskowych, ale także na przyległe do nich parkingi, więc zaraz może ich być więcej.
Warto dodać, że w Chinach obowiązują podobne przepisy dotyczące europejskich aut. Również mowa jest tam o bezpieczeństwie narodowym. Mimo to chiński MSZ nieprzychylnie reaguje na krok polskiego wojska.
– Odnotowaliśmy raport, o którym wspomniano. Chiny zawsze uważają, że należy położyć kres nadużywaniu pojęcia bezpieczeństwa narodowego – powiedział w poniedziałek PAP rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun.
Przypomnijmy, że w 2025 roku zarejestrowano łącznie 49 161 aut osobowych marek chińskich, o 38 465 więcej niż w 2024 roku. Wtedy przez cały rok Polacy kupili 10 696 samochodów z Państwa Środka.
