ładowanie auta elektrycznego
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu. Fot. Shutterstock

Dane Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności (PSNM) za rok 2025 mówią, że Polacy przeprosili się z autami elektrycznymi. Jeśli myśleliście, że elektryki to tylko ciekawostka dla bogatych gadżeciarzy, to czas zrewidować poglądy.

REKLAMA

Pamiętacie, jak jeszcze parę lat temu sceptycy pukali się w czoło, widząc na ulicy auto z zielonymi tablicami? "Zasięg słaby", "brak ładowarek" - słyszeliśmy z każdej strony. No i w sumie nie jest turbo lepiej, ale coś się zmienia. Widać to w danych PSNM za 2025 rok.

Rekordowe wyniki BEV

Z najnowszego raportu PSNM wynika, że w 2025 roku na polskich drogach zarejestrowano 43,3 tys. nowych osobowych samochodów elektrycznych. Żebyście mieli skalę: to ponad 2,5 raza więcej niż rok wcześniej. Polska w końcu przestała być skansenem Europy i w rankingu rozwoju elektromobilności wyprzedziła aż 9 krajów UE.

Pękła też magiczna bariera. Flota samochodów elektrycznych w Polsce przekroczyła 100 tys. sztuk, a konkretnie do grudnia dobiła do poziomu 121 tys. egzemplarzy. Kto rządzi na tym rynku? Zaskoczeń w topce nie ma, ale lista marek pokazuje, że konkurencja robi się ciasna.

Najpopularniejsze marki samochodów elektrycznych w Polsce to Tesla, Audi, BMW i Mercedes-Benz, ale do gry mocno wchodzą tacy gracze jak Citroën, Hyundai, Ford czy chiński Leapmotor.

Ładowarki DC rosną jak grzyby po deszczu

Największą bolączką zawsze była infrastruktura. I tutaj rok 2025 przyniósł poprawę. Po raz pierwszy w historii liczba nowo uruchomionych szybkich ładowarek DC (1732 punkty) była wyższa niż wolnych słupków AC. To kluczowe, bo nikt nie chce spędzać trzech godzin pod marketem, żeby dobić 50 kilometrów zasięgu.

Co więcej, coraz częściej spotkamy tzw. huby ładowania o mocy powyżej 150 kW. Pod koniec 2024 roku było ich zaledwie 30. Teraz mamy ich już 95. W trasie robi to kolosalną różnicę.

Jeśli chodzi o to, u kogo najczęściej będziemy podpinać kabel, to liderem pozostaje GreenWay Polska, ale na podium rozgościły się też Lidl oraz Powerdot, spychając Orlen na dalszy plan.

Dopłaty do samochodów elektrycznych zrobiły robotę

Nie oszukujmy się, bez pieniędzy nie ma zabawy. Rok 2025 stał pod znakiem gigantycznego wsparcia publicznego. Na rozwój sektora przeznaczono aż 7 mld zł. Prawdziwym hitem okazał się program "NaszEauto". Choć budżet był okrojony, Polacy rzucili się na wnioski jak na świeże bułeczki i do końca roku zarezerwowano blisko 80 proc. środków.

Pojawiły się też pieniądze na elektryczne samochody ciężarowe oraz infrastrukturę wysokich mocy. Choć w segmencie ciężkim rewolucja idzie opornie (mamy dopiero nieco ponad 400 elektrycznych ciężarówek na 900 tys. wszystkich zarejestrowanych), to 176 nowych rejestracji w jednym roku to i tak wynik niemal równy dwóm poprzednim latom razem wziętym.

Czytaj także: