
W samym centrum Hrubieszowa doszło do zdarzenia, które powinno być lekcją dla każdego, kto uważa, że "moment nieuwagi" to nic takiego. W czwartek 5.02 60-letni kierowca potrącił na pasach 18-latkę. Ale to nie było jego jedyne przewinienie tego dnia.
Wszystko wydarzyło się około godziny 12:00. Scenariusz był podręcznikowy: centrum miasta, biały dzień i prawidłowo przechodząca piesza. 18-latka weszła na pasy, a kierowca jadący z przeciwka zachował się tak, jak należy, czyli zatrzymał się, by ustąpić jej pierwszeństwa.
Niestety, 60-latek siedzący za kierownicą Citroena najwyraźniej patrzył wszędzie, tylko nie na drogę. Uderzenie było na tyle silne, że młoda kobieta z obrażeniami ciała trafiła do szpitala.
Na szczęście jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale sam fakt, że potrącenie na pasach miało miejsce w sytuacji, gdy inny samochód już stał, pokazuje przerażający brak wyobraźni. To moment, w którym szczególna ostrożność przestała istnieć.
Absurdalny manewr
To, co wydarzyło się chwilę po potrąceniu, brzmi jak ponury żart. Kierowca Citroena, prawdopodobnie w szoku lub kompletnej panice, postanowił wykonać manewr cofania. Efekt? Z impetem uderzył w stojącego za nim Peugeota, którym kierował 40-latek.
Ręce opadają, to chyba jedyne, co ciśnie się na usta, gdy patrzy się na opis tej interwencji. W ciągu kilku minut jeden człowiek zdołał wysłać nastolatkę do szpitala i rozbić kolejny samochód. Policjanci nie mieli żadnych wątpliwości: to było rażące naruszenie przepisów ruchu drogowego.
Finał tej historii mógł być tylko jeden. Policja z Hrubieszowa podjęła jedyną słuszną decyzję i 60-latek na miejscu stracił prawo jazdy. Całe zajście zarejestrowały kamery monitoringu, a nagranie trafiło do sieci ku przestrodze. To brutalny dowód na to, że bezpieczeństwo pieszych zależy od naszej pełnej obecności tu i teraz.
Dla wielu kierowców przejście dla pieszych to tylko "kreski na asfalcie". Ten przypadek pokazuje, że to strefa, w której nie ma miejsca na błędy. Mandat to w takiej sytuacji najmniejszy wymiar kary. Prawdziwym problemem jest świadomość, że przez własną lekkomyślność ktoś inny cierpi w szpitalnej sali.
