
Przeglądasz TikToka albo Facebooka i nagle wyskakuje ci "genialny" sposób na oszczędności. Tym razem padło na chemię samochodową. Bo po co przepłacać za zimowy płyn do spryskiwaczy, skoro w szafce pod zlewem masz tabletki do zmywarki? Brzmi jak plan? Może i tak, ale to na szybką wizytę u lakiernika.
Woda przecież jest w kranie, kapsułka do zmywarki to mniej niż złotówka, a środek przeciwko zamarzaniu to jakieś grosze. Mieszasz i gotowe. Masz płyn do spryskiwaczy jak się patrzy. No ale...
Słuchajcie, rozumiem chęć oszczędzenia tych kilkunastu złotych na bańce płynu, zwłaszcza gdy ceny wszystkiego, nie tylko na stacjach, szybują w górę. Jednak ten konkretny "lifehack" to podręcznikowy przykład na to, jak zaoszczędzić dziesięć złotych, by później wydać trzy tysiące na naprawy.
Chemia ze zmywarki to zabójstwo dla lakieru
Zacznijmy od podstaw, o których domorośli chemicy z internetu zapominają, czyli o odczynie pH. Profesjonalny płyn do spryskiwaczy jest projektowany tak, aby być neutralnym lub tylko lekko zasadowym. Dlaczego? Bo ma kontakt z lakierem samochodowym, gumowymi uszczelkami i poliwęglanowymi kloszami lamp.
Tymczasem tabletki do zmywarki to chemiczna agresja w czystej postaci. Ich zadaniem jest rozpuszczenie zaschniętego tłuszczu i resztek jedzenia w temperaturze 60 stopni Celsjusza. Mają bardzo wysokie, silnie zasadowe pH (często powyżej 9). W zmywarce to nie problem, bo wnętrze maszyny wykonane jest ze stali nierdzewnej, a na koniec cyklu następuje dokładne płukanie czystą wodą.
W samochodzie nikt twojej karoserii nie płucze. Ten agresywny roztwór zostaje w szczelinach, pod uszczelkami i na listwach chromowanych. Efekt? Korozja, która "chrupie" metal szybciej, niż myślisz, oraz matowienie wszystkiego, co się błyszczy.
Twoje auto to nie naczynie żaroodporne
Kolejny problem to fakt, że domowy płyn do spryskiwaczy na bazie kapsułek zawiera substancje, które mają sprawić, że szklanki lśnią. Super, ale te same składniki potrafią być bezlitosne dla "szkieł" współczesnych reflektorów.
Współczesne lampy to nie jest szkło, to tworzywa sztuczne (poliwęglan), które są bardzo wrażliwe na silną chemię. Użycie roztworu z tabletki może doprowadzić do powstania mikropęknięć i trwałego zmatowienia reflektorów. Wtedy, zamiast cieszyć się czystą szybą, będziesz szukać specjalisty od polerowania lamp albo, co gorsza, zamawiać nowe klosze.
Warto też wspomnieć o innym popularnym składniku internetowych mikstur, czyli ocet. Niektórzy dolewają go dla lepszego odtłuszczenia. Prawda jest taka, że kwas octowy to prosty przepis na uszkodzenie uszczelek i przyspieszenie rdzewienia każdego nieosłoniętego kawałka metalu.
Oszczędność, która się nie kalkuluje
Jeśli ktoś kusi cię przepisem na płyn z wody, octu i kapsułki "all-in-one", pamiętaj o jednej rzeczy. Producenci chemii samochodowej wydają miliony na testy kompatybilności swoich produktów z materiałami, z których buduje się auta.
Autor filmiku na TikToku nie bierze żadnej odpowiedzialności za to, że po miesiącu twój samochód będzie miał zacieki na lakierze, których nie da się spolerować. Nie daj się więc nabrać na rady dziadka ani sprytne triki i kup tę bańkę płynu. Na pewno to będzie lepsza inwestycja.
