Nowoczesny design przestaje być domeną specjalistów i kolekcjonerów. Dzisiejszym markom nie wystarcza już tworzenie rzeczy funkcjonalnych i estetycznych – kluczowe stają się emocje, które produkt potrafi wywołać.
Nowoczesny design przestaje być domeną specjalistów i kolekcjonerów. Dzisiejszym markom nie wystarcza już tworzenie rzeczy funkcjonalnych i estetycznych – kluczowe stają się emocje, które produkt potrafi wywołać. Fot. ractapopulous / Pixabay.com

Nowoczesny design przestaje być domeną specjalistów i kolekcjonerów. Moda coraz odważniej wchodzi w dialog z malarstwem, architektura płynnie przejmuje język rzeźby, a technologia otwiera się na świat sztuki, koloru i eksperymentalnej formy. Dzisiejszym markom nie wystarcza już tworzenie rzeczy funkcjonalnych i estetycznych – kluczowe stają się emocje, które produkt potrafi wywołać.

REKLAMA

Dlatego projektanci coraz częściej współpracują z artystami. Razem budują opowieści, które nie tylko nadają produktom charakter, ale także sprawiają, że użytkownik chce zostać z marką na lata. To już nie jest zwykły design. To doświadczenie, które ma angażować, zaskakiwać i zostawiać po sobie ślad. Na styku mody, architektury i technologii rodzą się projekty, które wykraczają poza ładną formę. Powstaje emocja, a wraz z nią coś, co nie tylko przyciąga uwagę, ale długo nie pozwala o sobie zapomnieć.

Oto dziewięć przykładów z pogranicza mody, architektury i technologii, które pokazują, że gdy te obszary zaczynają się przenikać, powstaje coś znacznie więcej niż piękne formy. Powstaje emocja – doświadczenie, które zostaje z odbiorcą na długo.

MODA

Luksus w stylu anime

Na początku lat 2000 Louis Vuitton stanął przed wyzwaniem opowiedzenia o luksusie na nowo. Marka, symbol francuskiego rzemiosła i elegancji, dostrzegła, że jej siła nie może opierać się wyłącznie na tradycji. Nowy język luksusu miał wynikać z emocji i wizualnego doświadczenia. W tym przełomowym momencie Nicolas Ghesquière i Marc Jacobs zaprosili do współpracy Takashiego Murakamiego, japońskiego artystę umiejącego zamienić popkulturę w sztukę wysokich lotów.

logo
Takashi Murakami, japoński artysta, który podjął współpracę z francuską marką Louis Vuitton. Fot. Citlalivargasss / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

Efektem była kultowa kolekcja toreb z monogramem LV w pastelowej eksplozji barw inspirowanych światem anime. Murakami wprowadził do haute couture energię, której wcześniej tam nie było, pokazując, że kunszt może być jednocześnie wyrafinowany i radosny. A luksus nie musi być śmiertelnie poważny.

Graffiti, które weszło na salony

Francusko-japoński dom mody Kenzo od zawsze szukał energii w kulturze ulicy. Dlatego do współpracy zaprosił Futurę 2000, legendę nowojorskiego graffiti. Artystę, który ściany metra zamieniał w pulsujące życiem płótna współczesnej sztuki. Jego abstrakcyjne formy i rytmiczne kompozycje znalazły swoje odzwierciedlenie w tkaninach, krojach i detalach.

Tak powstała linia, w której japońska precyzja spotkała się z nieokiełznaną energią Nowego Jorku – fuzja dyscypliny i spontaniczności, która doskonale oddała ducha Kenzo. W epoce, gdy luksus często tracił charakter, Kenzo przypomniało, że prawdziwa moc mody tkwi paradoksalnie nie w doskonałości, a autentyczności.

Ironia jako nowy luksus

Francuski duet Ba&sh, od lat utożsamiany z paryską nonszalancją i miękką, kobiecą elegancją, w 2022 roku postanowił dodać swojej estetyce przewrotnego błysku. Do współpracy zaproszono Thomasa Lélu – artystę i pisarza, którego ironiczne kolaże i krótkie, celne aforyzmy stały się internetowym odpowiednikiem współczesnych haiku.

logo
Thomasa Lélu, francuski artysta i pisarz. Fot. Thomaslelu / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

Wspólnie stworzyli kapsułową kolekcję, w której moda spotyka się z inteligentnym humorem, a paryski szyk z przewrotną codziennością. Na t-shirtach i akcesoriach pojawiły się lekko zuchwałe hasła "L’amour est un sport de combat" czy "Amour, toujours, mais avec Wi-Fi", czyli "miłość to sport kontaktowy" i "miłość zawsze, ale jednak z Wi‑Fi". Ta linia z hasłem "Humour Chic" udowodniła, że elegancja nie musi być sztywna.

ARCHITEKTURA

Architektura zaczyna oddychać światłem

Islandzki artysta Ólafur Eliasson i duńskie studio Henning Larsen Architects stworzyli w Reykjavíku budynek, który połączył precyzję inżynierii z poetyką światła. Harpa Concert Hall to nie tylko sala koncertowa, ale też świetlna rzeźba, której forma inspirowana jest strukturą bazaltowych skał i zjawiskiem zorzy polarnej. Eliasson zaprojektował fasadę z tysięcy sześciokątnych modułów ze szkła, które odbijają i przefiltrują światło w zależności od pogody, pory dnia i kąta patrzenia.

logo
Harpa Concert Hall w Reykjavíku. Fot. falco / Pixabay.com

Dzięki temu gmach żyje w rytmie natury, nie jest obiektem statycznym, lecz zmiennym, niemal oddechowym organizmem. Dla twórców kluczowe było doświadczenie: architektura miała nie tylko chronić dźwięk, lecz także pobudzać zmysły i emocje. Harpa stała się symbolem islandzkiej tożsamości. Miejscem, w którym sztuka i technologia spotykają się, by opowiedzieć historię pejzażu, światła i człowieka.

Światło Luwru

W tekście o mariażu sztuki z formą nie mogłoby oczywiście zabraknąć słynnej paryskiej piramidy. Gdy I. M. Pei zaprojektował w 1989 roku szklaną piramidę dla Luwru, jego koncepcja była gestem odwagi. Próbą połączenia nowoczesności z dziedzictwem Francji. Z geometrycznej precyzji i przezroczystości uczynił nowy język muzeum, w którym światło stało się architektem przestrzeni.

logo
Mueum Luwr w Paryżu. Fot. iankelsall1 / Pixabay.com

Kilkadziesiąt lat później Jean-Michel Othoniel, mistrz szkła Murano i artysta o poetyckim zacięciu, wprowadził do otoczenia piramidy własną interpretację: rzeźby z kolorowych kul, które zdają się falować w rytmie powietrza i światła. Spotkanie tych dwóch wizji: racjonalnej i zmysłowej – udowadnia, że architektura nie jest zamkniętą formą, lecz żywą opowieścią, która zmienia się z czasem.

Orbitująca rzeźba

Z okazji Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku Anish Kapoor wraz z biurem Herzog & de Meuron stworzyli monumentalną wieżę-rzeźbę ArcelorMittal Orbit – stalową spiralę o wysokości 115 metrów, która na trwałe wpisała się w pejzaż miasta. Konstrukcja, przypominająca pętlę nieskończoności, łączy w sobie siłę inżynierii i emocjonalny wymiar sztuki.

logo
Wieża-rzeźba ArcelorMittal Orbit w Londynie. Fot. Pixabay.com

Kapoor potraktował stal jak tworzywo ekspresji, surowe, ale pełne napięcia i ruchu, podczas gdy architekci nadali jej rytm i strukturę. Efektem jest forma, która wymyka się klasyfikacjom: nie tyle wieża widokowa, ile przestrzenne doświadczenie, w którym można się zanurzyć. Orbit nie góruje nad Londynem z dystansem, raczej zaprasza do dialogu, do fizycznego i emocjonalnego spotkania z materią.

TECHNOLOGIA

Laptop jak dzieło pop-art

Kiedy technologia spotyka pop-surrealizm, rodzi się coś więcej niż urządzenie – powstaje manifest kreatywności. W 2023 roku ASUS zaprosił Philipa Colberta, artystę znanego z charakterystycznego motywu homara i energetycznych, pop-artowych światów, do współpracy nad limitowaną edycją Vivobook 13 Slate OLED. Obudowa laptopa stała się płótnem pełnym neonowych form i przewrotnego humoru, z hasłem "Art meets Tech".

logo
Philip Colbert, brytyjski artysta. Fot. Gpc9 / Wikimedia Commons / CC-BY-SA-4.0

Projekt miał udowodnić, że innowacja nie musi być poważna ani sterylna – może bawić i inspirować. Colbert potraktował komputer jak mobilne dzieło sztuki, a marka uczyniła z niego symbol twórczej wolności nowego pokolenia. Efekt? Sprzęt, który nie wtapia się w biurowy krajobraz, lecz odważnie podkreśla indywidualność użytkownika.

Ciekawość jako motor designu

Seletti x IQOS to spotkanie sztuki i technologii w zupełnie nowym wydaniu. Włoska marka, znana z filozofii (r)ewolucji w designie opracowała nie tylko nowy design dla znanego już publice urządzenia, ale też zaprosiła do współpracy dwudziestu młodych artystów z całego świata, w tym Polaka – Petera Tarkę.

logo
Fot. Instagram / https://www.instagram.com/p/DITT5CYs-YC/

Spotkanie znanego włoskiego twórcy z gronem obiecujących artystów zaowocowało stworzeniem immersyjnej wystawy "Sensorium Worlds" w mediolańskim HangarBicocca. Limitowana kolekcja podgrzewaczy opracowana przez Selettiego pokazała, że granica między sztuką i innowacją jest coraz bardziej płynna, a technologia nie musi być wyłącznie praktyczna – może inspirować, zaskakiwać i angażować zmysły.

Muzyka, która staje się designem

Duńska marka audio AIAIAI od lat łączy minimalistyczny design ze świadomością ekologiczną. Jej modułowe słuchawki TMA-2 pozwalają wymieniać i naprawiać każdy element, przedłużając życie sprzętu. W 2024 roku do współpracy zaproszono muzyka i producenta Blood Orange’a (Devę Hynesa), który nadał im emocjonalny wymiar.

logo
Muzyk i producent Blood Orange (Dev Hynes). Fot. Adam Shoesmith / Wikimedia Commons / CC BY 2.0

Powstała limitowana edycja TMA-2 Studio Blood Orange Edition, zaprojektowana z wykorzystaniem zrównoważonych materiałów i inspirowana brzmieniem artysty – intymnym, ciepłym, nastrojowym. To nie był tylko sprzęt, lecz narzędzie do świadomego słuchania i tworzenia muzyki. Wspólną wartością projektu była autentyczność – technologia, która nie ukrywa emocji, lecz je wzmacnia.

Podsumowanie

W świecie, w którym przedmiotów jest więcej niż kiedykolwiek, to właśnie historie stojące za produktami decydują o tym, co naprawdę przyciąga uwagę. Projektowanie przestaje być jedynie procesem tworzenia rzeczy – staje się rozmową o tym, kim jesteśmy i czego szukamy. To znak nowych czasów, w których artysta nie stoi już po przeciwnej stronie niż marka, ale działa obok niej i współtworzy jej język.

W efekcie powstają rzeczy, które nie tylko działają, ale też zostają w pamięci. Wszystko wskazuje na to, że przyszłość będzie należała do ciekawości – to ona, a nie sama innowacja czy luksus, staje się kluczową wartością nadchodzącej dekady. Bo kiedy sztuka przenika codzienność, codzienność zaczyna przypominać sztukę – i właśnie tam rodzi się prawdziwa zmiana, którą miło jest nie tylko obserwować, ale także doświadczać.