
W Ameryce właśnie wydarzyło się coś, co u nas brzmi jak mokry sen każdego właściciela warsztatu i fanatyka czarnego dymu. Pamiętacie te wszystkie straszaki, że za wycinanie DPF albo dłubanie w sterowniku silnika można pójść do więzienia? W USA właśnie to odwołano. I to w wielkim stylu, z udziałem samego prezydenta.
Zacznijmy od konkretu, który brzmi jak scenariusz filmu. Troy Lake, 65-letni mechanik z Wyoming, siedział w celi za to, że pomagał właścicielom potężnych pickupów pozbyć się "ekologii" z silników.
Jego firma, Elite Diesel, wyspecjalizowała się w usuwaniu filtrów i katalizatorów, co w USA nazywa się malowniczo "rolling coal" (turlający się węgiel), bo po takim zabiegu diesel przy depnięciu zostawia za sobą czarną chmurę syfu wielkości małego miasteczka.
Lake miał spędzić za kratkami ponad rok, ale na scenę wszedł Donald Trump. Prezydent ułaskawił tunera, wypuszczając go na wolność pod koniec 2025 roku. To był jednak dopiero początek demontażu prawa dotyczącego ekomobilności.
Koniec z więzieniem za wycięty filtr
To, co zrobił Departament Sprawiedliwości USA (DOJ), to prawdziwe trzęsienie ziemi dla branży motoryzacyjnej. Pod koniec stycznia ogłoszono, że ściganie osób usuwających systemy oczyszczania spalin przestaje być priorytetem. Co więcej, prokuratura umarza toczące się sprawy karne.
Uzasadnienie? Oficjalnie: szkoda pieniędzy podatników na "nadmierną kryminalizację" ekologicznych wykroczeń. W praktyce oznacza to, że usuwanie DPF, katalizatorów i układów SCR nie będzie już ścigane z paragrafów karnych, warsztaty nie muszą bać się nalotów agentów federalnych, a ewentualne kary będą nakładane tylko na drodze cywilnej, co jest znacznie mniej dotkliwe.
Rewolucja w świecie moto
Z jednej strony to "wolność" dla sektora moto oraz warsztatów tunerskich, z drugiej to cios w zdrowie Amerykanów. Bo przecież amerykański rynek diesla to nie są małe osobówki. To giganty takie jak RAM z silnikiem Cummins, Chevrolet Silverado z Duramaxem czy Fordy Powerstroke.
To jednostki o pojemnościach rzędu 6,7 litra, które po tuningu i wywaleniu filtrów bez problemu osiągają 700 KM. Według danych EPA, po amerykańskich drogach jeździ już ponad pół miliona nielegalnie zmodyfikowanych diesli.
