
Pamiętacie czasy, gdy szyba w samochodzie była po prostu... szybą? Taflą szkła, która miała chronić przed wiatrem i muchami? Dzisiaj przednia szyba to naszpikowane elektroniką centrum dowodzenia, od którego zależy, czy w razie wypadku przeżyjecie wy i wasi pasażerowie. Pojechałem do Krakowa, by spotkać się z człowiekiem, który o szkle wie wszystko. Łukasz Wasilewski, dziś trener montażu szyb w Autoglass®, swoją przygodę zaczął 12 lat temu. I to nie od wykładów, a od pracy na magazynie.
MATERIAŁ REKLAMOWY
– Pamiętam, jak 12 lat temu szukałem pracy i trafiłem do magazynu. Myślałem sobie: kurcze, ile tych szyb można w ogóle wymieniać? – wspomina z uśmiechem Łukasz. Rzeczywistość szybko zweryfikowała jego sceptycyzm. Okazało się, że wymiana szyby samochodowej to chleb powszedni, a jeden zakład potrafi ich "przerobić" średnio 30 dziennie.
Dziś Łukasz przede wszystkim szkoli innych. A uczyć jest czego, bo technologia Belron®, z której korzysta Autoglass®, to zupełnie inna liga niż to, co kojarzymy z osiedlowymi warsztatami "u pana Mietka". Tutaj nie ma miejsca na improwizację. Każdy ruch jest zaplanowany, a każde urządzenie ma swój konkretny, niemal chirurgiczny cel.
Jak wygląda nowoczesna wymiana szyby krok po kroku?
Zapomnijcie o dwóch panach szarpiących się z wielką taflą szkła. W Autoglass® proces wygląda jak na sali operacyjnej, a o wszystkim opowiedział mi Łukasz.
1. Diagnostyka komputerowa (ADAS to klucz)
Zanim mechanik dotknie szyby, podłącza auto pod komputer. Dlaczego? Bo współczesne auta mają systemy ADAS (Advanced Driver Assistance Systems). To te wszystkie kamery i czujniki, które pilnują pasa ruchu czy hamują przed przeszkodą. Musimy wiedzieć, czy wszystko działało "przed", by mieć pewność, że będzie prawidłowo działać "po".
2. Wycinanie metodą "EZI Wire"
Najpierw demontaż plastików, kamer, lusterka, zabezpieczenie samochodu, folie, specjalne maty, taśma. Wszystko, żeby nie uszkodzić auta. Z tak przygotowanym pojazdem można działać dalej, czyli wycinać.
Kiedyś używało się drutu, który potrafił porysować karoserię lub uszkodzić słupki. Dziś Autoglass używa systemu EZI Wire – specjalnej, wytrzymałej linki. Jest bezpieczniejsza dla auta i... dla pleców montażysty.
– Kiedyś wszystko robiło się siłą mięśni, co negatywnie odbijało się na zdrowiu. Teraz kręcimy korbką, delikatnie i precyzyjnie – tłumaczy Łukasz Wasilewski.
Po wycięciu i demontażu szyby usuwa się stary klej. I nakłada się nowy na nową szybę.
3. Montaż z systemem "1-tek" i stojakiem GTS
To moment, w którym technologia spotyka się z ergonomią. Urządzenie 1-tek pozwala jednej osobie precyzyjnie osadzić szybę w aucie. Wspiera je stojak GTS, który odciąża kręgosłup pracownika. Szyba trafia na swoje miejsce z dokładnością do milimetra.
4. Kalibracja kamer ADAS
To najważniejszy punkt programu. Po wklejeniu nowej szyby, kamery muszą zostać skalibrowane. – Jeden stopień odchylenia kamery na szybie, na dystansie 100 metrów daje nam aż 48 metrów błędu w tym, co widzi system – ostrzega Łukasz. Bez profesjonalnej kalibracji (statycznej lub dynamicznej), wasz asystent pasa ruchu może was wpakować prosto pod nadjeżdżającą ciężarówkę.
Szyba to nie tylko widoczność, to wasza polisa na życie
Na koniec Łukasz powiedział mi coś, co kompletnie zmieniło moje patrzenie na przednią szybę. Czy wiedzieliście, że to właśnie o nią opiera się poduszka powietrzna pasażera podczas wybuchu?
Jeśli wymiana szyby samochodowej została przeprowadzona niechlujnie, a klej nie trzyma tak, jak powinien, siła wybuchu poduszki może po prostu wypchnąć szybę na zewnątrz. Wtedy poduszka nie ma punktu podparcia i nie spełni swojej roli.
– Każda szyba zamontowana w Autoglass® to czyjeś bezpieczeństwo. To gwarancja, że ta osoba wróci do bliskich – kończy Łukasz.
