Polska ma setki ton złota. Czy powinniśmy je sprzedać na zbrojenia?
Marek Zuber, ekonomista, analityk oraz wykładowca Akademii WSB w "Rozmowie naTemat" ocenia pomysł wykorzystania rezerw złota na finansowanie obronności. Fot. naTemat

Czy Polska powinna sięgnąć po rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego, by finansować wydatki na obronność? Czy unijny program SAFE rzeczywiście jest dla nas korzystny? I czy wojna na Bliskim Wschodzie może uderzyć w portfele Polaków poprzez droższe paliwa i gaz? O tym wszystkim w najnowszym odcinku „Rozmowy naTemat” mówi ekonomista Marek Zuber.

REKLAMA

W Polsce trwa gorąca dyskusja o miliardach na obronność. Pojawiają się pomysły sięgnięcia po rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego, a w tle jest także europejski program SAFE. Kłócą się dwa obozy, prezydenta i premiera, zamiast mówić w tej sprawie jednym głosem.

Jednak cz rzeczywiście można w ten sposób zdobyć ogromne pieniądze dla armii bez ryzyka dla gospodarki? W najnowszym odcinku „Rozmowy naTemat” Marek Zuber, ekonomista, analityk i wykładowca Akademii WSB nie owija w bawełnę. A zarazem ostrzega: proste rozwiązania w finansach publicznych najczęściej okazują się tylko polityczną iluzją.

Złoto NBP. „Nie można użyć pieniędzy, których nie ma”

Za sprawą wspólnego wystąpienia prezesa NBP Adama Glapińskiego z prezydentem Karolem Nawrockim rozgorzała dyskusja nad wykorzystaniem rezerw w złocie na sfinansowanie polskiej obronności.

W ostatnich latach Polska znacząco zwiększyła ich poziom – dziś to 550 ton kruszcu o wartości przekraczającej 300 mld zł. Jednak czy można je po prostu zamienić na miliardy dla budżetu?

Zdaniem Marka Zubera sprawa jest dużo bardziej skomplikowana, niż sugerują polityczne deklaracje.

– Jeżeli rośnie wartość złota w rezerwach, to nie oznacza, że pojawiły się realne pieniądze. To tylko zapis księgowy. Nie można użyć czegoś, czego fizycznie nie ma – tłumaczy ekonomista. 

Realne środki pojawiłyby się dopiero wtedy, gdyby złoto zostało sprzedane. Ale taki krok rodzi kolejne poważne konsekwencje.

– Jeżeli zaczniemy traktować rezerwy banku centralnego jako źródło finansowania różnych wydatków państwa, to otwieramy bardzo niebezpieczną drogę – ostrzega Zuber. 

I dodaje, że wtedy bardzo szybko mogą pojawić się kolejne pomysły na sięganie po te pieniądze – już nie tylko na obronność.

Marek Zuber przypomina zarazem twarde deklaracje, że rezerwy złota gromadzone są na wypadek dużego kryzysu, ale też mają za zadanie zabezpieczać wartość polskiego złotego.

A obecna wojna USA z Iranem to nie jest takie zdarzenie, które – z polskiego punktu widzenia – jest tak niebezpieczne, by sięgać po rezerwy w złocie. Nie wymaga też tego sytuacja związana z koniecznością zwiększania zasobów na obronność.

– Jednak, jeśli politycy znaleźliby jakiś sposób na to, by sięgnąć po te pieniądze zgodnie z prawem, to czemu nie skorzystać z obu rozwiązań? Jestem orędownikiem skorzystania z programu SAFE, choć nie jest on pozbawiony wad, ale też nie widzę przeszkód, by częściowo sfinansować obronność ze środków zarządzanych przez NBP – zaznacza.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Czy ropa znów zdrożeje?

W rozmowie pojawia się też temat konfliktu na Bliskim Wschodzie i jego wpływu na ceny surowców. Szczególnie istotna jest sytuacja wokół cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie.

Zdaniem Zubera scenariusz gwałtownego skoku cen – choć możliwy – nie jest dziś najbardziej prawdopodobny.

– „Do ropy po 100 dolarów za baryłkę potrzebne byłoby naprawdę dramatyczne wydarzenie – na przykład zniszczenie dużej infrastruktury naftowej w regionie” – ocenia ekonomista. 

W jego opinii rynek już częściowo zdyskontował napięcia, a wiele reakcji cenowych ma charakter spekulacyjny.

Stopy procentowe. Dobra decyzja, ale niepewna przyszłość

Pod koniec rozmowy pojawia się także temat decyzji Rady Polityki Pieniężnej o obniżeniu stóp procentowych o 25 punktów bazowych.

Zdaniem eksperta była to decyzja uzasadniona – choć kolejne ruchy banku centralnego będą zależeć od sytuacji na świecie.

– Obniżka o 25 punktów bazowych była absolutnie rozsądna. Ale wszystko zależy od tego, czy napięcia na rynkach surowców nie przełożą się na inflację – podkreśla Zuber. 

Jeżeli ceny energii i ropy znów zaczną gwałtownie rosnąć, cykl obniżek może zostać szybko zatrzymany.

Pełny odcinek „Rozmowy naTemat” z Markiem Zuberem zobacz na kanale YouTube naTemat.