
Phil Campbell, wieloletni gitarzysta metalowego zespołu Motörhead, zmarł w wieku 64 lat – poinformowała jego rodzina. Muzyk zmarł na oddziale intensywnej terapii w szpitalu.
W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych rodzina Campbella poinformowała, że muzyk zmarł po "długiej i odważnej walce na oddziale intensywnej terapii po skomplikowanej, poważnej operacji".
Rodzina muzyka przekazała, że Campbell był "oddanym mężem, wspaniałym ojcem i dumnym, kochającym dziadkiem". "Był głęboko kochany przez wszystkich, którzy go znali, i będzie nam go ogromnie brakować. Jego dziedzictwo, muzyka oraz wspomnienia, które stworzył z tak wieloma ludźmi, pozostaną z nami na zawsze" – napisali bliscy gitarzysty.
Phil Campbell nie żyje. Gitarzysta Motörhead miał 64 lata
Campbell urodził się w walijskim Pontypridd i dołączył do Motörhead, brytyjskiego zespołu rockowego i metalowego, w 1984 roku. W składzie zespołu grał na gitarze przez ponad trzy dekady, aż do zakończenia działalności grupy w 2015 roku po śmierci jej lidera, Lemmy'ego Kilmistera. W latach największej popularności Motörhead Campbell współtworzył charakterystyczne brzmienie zespołu i brał udział w nagrywaniu takich metalowych hymnów jak utwór "Ace of Spades".
Swoją pierwszą grupę, Contrast, współtworzył już w wieku 13 lat, a później grał także w lokalnym zespole Rocktopus. W 1979 roku współzałożył formację Persian Risk związaną z nurtem New Wave of British Heavy Metal. Z zespołem nagrał dwa single – "Calling for You" (1981) i "Ridin' High" (1982).
Do Motörhead trafił po odejściu gitarzysty Briana Robertsona. Na przesłuchanie zgłosił się razem z gitarzystą Michaelem 'Würzelem' Burstonem. Kilmister przyznał później, że nie potrafił zdecydować między nimi, dlatego zatrudnił obu muzyków. Ich debiutem była kompilacja "No Remorse" z 1984 roku, na której współtworzyli cztery nowe utwory.
Pierwszy pełnoprawny album studyjny z udziałem Campbella – "Orgasmatron" – ukazał się w 1986 roku. W kolejnych latach gitarzysta nagrał z Motörhead łącznie 16 albumów studyjnych, aż do wydanego w 2015 roku "Bad Magic". Po odejściu Würzela w 1995 roku Campbell pozostał jedynym gitarzystą zespołu.
Po zakończeniu działalności Motörhead muzyk założył grupę Phil Campbell and the Bastard Sons, w której występował razem ze swoimi trzema synami. Zespół wydał EP-kę oraz cztery albumy, z których najnowszy – "Kings of the Abyss" – ukazał się w 2023 roku. Campbell nagrał również solową płytę "Old Lions Still Roar" w 2019 roku.
W lutym 2026 roku zespół odwołał zaplanowaną trasę koncertową po Australii, informując, że decyzja została podjęta "z powodu zaleceń medycznych, które Phil właśnie otrzymał", podkreślając jednocześnie, że zdrowie muzyka jest najważniejsze. Jeszcze niedawno Campbell zagrał wyprzedany koncert w centrum sztuki Y Muni w swoim rodzinnym Pontypridd.
Mikkey Dee z Motörhead żegna Phila Campbella. "Żołnierz rocka"
Perkusista zespołu Motörhead, Mikkey Dee, oddał hołd swojemu zmarłemu koledze z zespołu w poruszającym wpisie w mediach społecznościowych. "Dziś rano dostaliśmy tę wiadomość i jest ona niezwykle smutna – o nagłej śmierci mojego brata i drogiego przyjaciela, Phila Campbella" – napisał Dee.
"Był najzabawniejszym człowiekiem, jakiego kiedykolwiek znałem, i najlepszym gitarzystą rockowym, z jakim kiedykolwiek grałem. Jego vibe i wyczucie rockowej muzyki były wyjątkowe. Napisaliśmy razem 12 albumów studyjnych i nigdy nie przestawał mnie zaskakiwać swoim ogromnym talentem. Najbardziej jednak będzie mi brakowało po prostu spędzania czasu z jednym z najżyczliwszych ludzi, jakich można było spotkać" – kontynuował.
"Śpij dobrze, mój przyjacielu i żołnierzu rocka. Pozdrów ode mnie Lemmy'ego Kilmistera, Michaela 'Würzela' Burstona, Phila 'Philthy Animal' Taylora i Eddiego Clarke'a. Jestem pewien, że znów będziecie razem tworzyć szaloną ekipę" – zakończył poruszająco swoje pożegnanie Dee, wspominając zmarłych członków Motörhead.
