
Informacja o śmierci Chucka Norrisa momentalnie obiegła media na całym świecie. W sieci pojawiło się mnóstwo wpisów ze wspomnieniami i pożegnaniami legendarnego "Strażnika Teksasu". Wśród nich znalazła się też publikacja premiera Węgier. Takiego materiału od Viktora Orbána mało kto by się spodziewał – okazuje się, że Norris był u niego kiedyś z wizytą.
"Z wielkim smutkiem informujemy, że wczoraj rano niespodziewanie odszedł nasz ukochany Chuck Norris. Chociaż wolelibyśmy zachować okoliczności tej śmierci w tajemnicy, pragniemy zapewnić, że otoczony był rodziną i odszedł w spokoju" – przekazali najbliżsi aktora w mediach społecznościowych 20 marca.
Takich pożegnań mało kto się spodziewał. Orbán "czule" o Norrisie
Wiadomość o tym, że Chuck Norris nie żyje, była wstrząsająca, nie tylko dla Hollywood, ale także dla rzeszy jego fanów na całym świecie. Osoby, które znały go osobiście, zaczęły na Instagramie, X czy Facebooku wrzucać pamiątkowe zdjęcia, filmy, a w opisach wspomnienia z Norrisem.
Na taki krok zdecydował się też Viktor Orbán. To, że w przeszłości Chuck spędził kilka dni na Węgrzech, nie każdy mógł wiedzieć. Na nagraniu, które wrzucił premier Węgier, widać jak jadą razem autem: Orbán kieruje, a gwiazdor siedzi na fotelu pasażera z kubkiem w dłoni. Nie brakuje uśmiechów. Słychać też rozmowę o rodzicach i wieku.
W kolejnych kadrach widać, jak Norris obserwuje trening węgierskich sił specjalnych razem z Orbánem. Jest pozytywnie zaskoczony. Materiał kończy serdeczny uścisk obu mężczyzn, a w tle słyszymy słowa "friends forever" ("przyjaciele na zawsze"). "Żegnaj, mój przyjacielu" – dodał w opisie do filmu Orbán.
Pojawił się też post od Netanjahu...
Choć naprawdę wiele osób pożegnało słynnego mistrza sztuk walki, to uwagę internautów zwrócił też post... premiera Izraela. Benjamin Netanjahu opublikował wspólne zdjęcie z roześmianym Norrisem.
"Sara i ja jesteśmy głęboko zasmuceni wiadomością o śmierci Chucka Norrisa, wielkiego przyjaciela Izraela i naszego bliskiego przyjaciela. Chuck przybliżył sztuki walki i swoją serdeczną osobowość milionom ludzi na całym świecie. Niech jego pamięć będzie błogosławiona" – napisał Netanjahu.
Zobacz także
Mało kto spodziewał się tak czułych pożegnań od tych kontrowersyjnych polityków. Chuck Norris zapisał się jednak w historii jako mistrz sztuk walki i gwiazda kina akcji, więc w sumie nic dziwnego, że zachwycili się nim także premierzy Węgier i Izraela.
Chuck Norris zmarł w wieku 86 lat
Chuck Norris miał czarny pas w karate, taekwondo, tang soo do, judo i jiu jitsu. Ze względu na jego imponujące wyczyny amerykańskiego aktora często obsadzano w roli facetów, którzy niczego się nie boją i ze wszystkim sobie poradzą. Był prawdziwą ikoną kina akcji. O jego najważniejszych rolach w naTemat napisała Zuzanna Tomaszewicz.
Wiadomo też, że choć Norris dbał o swoją kondycję jak mało kto, przed laty doznał poważnych problemów ze zdrowiem. Miał dwa zawały serca. Dzień przed śmiercią też bardzo źle się poczuł i tracił do szpitala. Wszyscy donosili o "nagłym zdarzeniu medycznym", ale rodzina nie chciała zdradzać szczegółów szerszej publiczności.
Minęło kilkanaście godzin i przekazano najgorszą z możliwych informacji. Chuck Norris zmarł w wieku 86 lat (zaledwie dziewięć dni wcześniej obchodził swoje urodziny).
