Skoda Superb
Najmocniejsza Skoda Superb wjeżdża do Polski. Materiały prasowe Skoda

Superb Liftback z napędem hybrydowym o mocy 268 KM już w polskim cenniku. To wiadomość, na którą czekali fani czeskiej marki, szukający złotego środka między ekologią a czystymi osiągami. Powiem wprost: jeśli myśleliście, że era naprawdę mocnych Superbów bez "diesla pod maską" powoli odchodzi w zapomnienie, to nowa propozycja Skody wyprowadzi was z błędu.

REKLAMA

Oto doczekaliśmy się momentu, w którym to właśnie nowy napęd hybrydowy plug-in staje się najmocniejszym punktem w ofercie flagowca z Mlada Boleslav. I to nie byle jakim, bo mówimy o systemowej mocy na poziomie 268 KM. To oficjalnie najmocniejszy model z silnikiem spalinowym w aktualnej gamie marki.

logo

Zmiany w ofercie napędu hybrydowego

Skoda dość sprytnie poukładała swoje klocki. Do tej pory znaliśmy układ hybrydowy o mocy 204 KM i on nadal zostaje w grze, bo znajdziecie go w każdej wersji nadwozia Superb Combi oraz w "bazowym" (choć wciąż bogatym) wariancie Selection dla Liftbacka.

Czytaj także:

Ale jeśli celujecie w szczyt drabinki prestiżu, czyli wersje Sportline lub Laurin & Klement, przygotujcie się na nowość. Tam słabsza hybryda znika, a jej miejsce zajmuje wyłącznie nowa, mocniejsza odmiana. To jasny sygnał: topowe wyposażenie idzie w parze z topowymi osiągami. Cena Skody Superb w tych specyfikacjach odzwierciedla ten technologiczny skok, ale patrząc na parametry, trudno się dziwić tej decyzji.

Najmocniejszy Superb w aktualnej gamie

Sercem tego układu jest zmodernizowana jednostka benzynowa 1.5 TSI o mocy 130 kW, którą wspiera silnik elektryczny (85 kW). Razem generują wspomniane 268 KM i solidne 400 Nm momentu obrotowego. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim świetną elastyczność. Ten samochód nie "zastanawia się" przy wyprzedaniu, bo moment obrotowy z elektryka dostajemy "na już".

Osiągi robią wrażenie, zwłaszcza w tak dużym aucie. Superb Liftback 268 KM przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,1 sekundy, a jego prędkość maksymalna to 225 km/h.

logo

To parametry, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla usportowionych wersji z plakietką "vRS". Co więcej, mimo bycia hybrydą, auto nie traci na użyteczności i wciąż możecie podpiąć do niego przyczepę o masie do 2000 kg.

Większa moc wymaga lepszego hamowania

Czesi nie ograniczyli się tylko do "podkręcenia kurka" z mocą. Skoro auto jest szybsze, musiało stać się też bezpieczniejsze przy wytracaniu prędkości. W wersji o mocy 268 KM znajdziemy zmodernizowany układ hamulcowy. Tylne tarcze są teraz wentylowane i mają większą średnicę (310 mm).

Zmieniło się też podejście do chłodzenia przodu. Zamiast aktywnego chłodzenia z komory silnika, zastosowano specjalny kanał powietrzny pod zderzakiem. To rozwiązanie "zapożyczone" z aut o bardziej sportowym zacięciu, które zapewnia lepszy przepływ powietrza i chroni hamulce przed przegrzaniem podczas dynamicznej jazdy autostradowej.

Jeśli chodzi o kwestie typowo "elektryczne", nowy Superb w wersji hybrydowej korzysta z akumulatora o pojemności 25,7 kWh. Pozwala to na bardzo przyzwoity zasięg w trybie bezemisyjnym, a dzięki ładowaniu DC o mocy do 50 kW, baterię uzupełnimy od 10 do 80 proc. w około 26 minut. To idealny czas na szybką kawę na stacji, po której znów możemy jechać "o kropelce".

Czytaj także:

Nowa Skoda Superb z napędem 268 KM to pokaz siły w segmencie, który wielu już spisało na straty. Wygląda na to, że klasyczny Liftback ma jeszcze sporo do powiedzenia, zwłaszcza gdy dostaje tak nowoczesne i mocne wsparcie elektryczne.